"To ma zagwarantować, że jak obniżymy akcyzę o np. 20 groszy, to ceny na stacjach spadną" - mówi nam wysoki rangą polityk PO.

W ten sposób ma być utrącony argument opozycji, która zarzuca rządowi bierność w obliczu gwałtownie rosnących cen paliw. Wczoraj o północy upłynęło ultimatum, jakie Jarosław Kaczyński postawił w zeszłym tygodniu ministrowi finansów. Prezes PiS zagroził, że jeśli Jacek Rostowski nie obniży akcyzy, jego partia złoży w Sejmie wniosek o wotum nieufności wobec ministra. "Ten wniosek nie ma kompletnie żadnego wpływu na decyzję premiera i ministra finansów" - bagatelizuje szef klubu PO Zbigniew Chlebowski.

Ale ceny ropy na światowych rynkach rosną w lawinowym tempie. W ciągu ostatnich trzech lat ropa zdrożała ponad trzykrotnie. 22 maja na giełdzie w Nowym Jorku osiągnęła rekordowe 135 dol. To ograniczyło nieco popyt i cena spadła wczoraj do 124 dol. za baryłkę. Ekonomiści nie mają jednak wątpliwości, że wkrótce znowu pójdzie w górę. Według najbardziej pesymistycznych prognoz najpóźniej w ciągu roku osiągnie 200 dolarów za baryłkę.

Dlaczego ropa idzie w górę? Z kilku głównych powodów. Najważniejsze z nich to:

– wyczerpywanie się zapasów ropy. Od 1990 roku świat zużywa więcej ropy, niż odkrywa nowych złóż

– rosnący popyt w Stanach Zjednoczonych. Amerykanie pochłaniają co roku jedną czwartą światowego wydobycia i z powodu malejących zapasów potrzebują coraz więcej ropy

– dynamiczny rozwój Chin, które nie posiadają dużych złóż. Import ropy do Chin wzrasta co roku o kilkanaście proc.

– niewystarczające wydobycie ropy. Deficyt surowca daje gigantyczne zyski producentom. Sama Arabia Saudyjska na wysokich cenach ropy może zarobić do 2020 roku niebotyczną kwotę 6 bln dolarów.

Gwałtowny wzrost cen ropy dotkliwie odczuły już państwa Unii Europejskiej. W Wielkiej Brytanii ceny wzrosły aż o 18 proc., we Francji o 15 (dla porównania w Polsce o 5,6 proc.). To spowodowało protesty rybaków i farmerów, którzy stanęli przed widmem bankructwa. W zeszłym tygodniu brytyjski premier Gordon Brown ostrzegł, że galopujące ceny grożą krachem gospodarczym.

Kryzys oszczędza na razie Stany Zjednoczone. Być może dlatego, że Amerykanie nie traktują ropy jako dobra luksusowego, które jest obciążone wysokim podatkiem. Tym tropem idą nasi ekonomiści. Zdaniem b. wiceministra finansów Stanisława Gomułki jedynym skutecznym sposobem odsunięcia widma recesji jest obniżka akcyzy. I to taka, która spowoduje spadek cen o przynajmniej 20 proc.

Można pójść jeszcze dalej. Śladem Amerykanów radykalnie obciąć akcyzę, uznając, że państwo nie powinno zarabiać na ropie, której cena ma fundamentalne znaczenie dla gospodarki.

W środę wieczorem gościem Doroty Gawryluk w Polsacie był Lech Kaczyński. Prezydent ocenił, że istnieje potrzeba obniżenia akcyzy na paliwa. Jednocześnie zastrzegł, że zdecyduje o tym rząd, a nie głowa państwa.

"Akurat w tej chwili istnieje tego rodzaju potrzeba, ponieważ jeżeli pójdą w górę paliwa, to pójdą także w górę ceny prawie na wszystko" - powiedział Lech Kaczyński.