Ile kosztuje Julia Pitera
PiS kontratakuje Julię Piterę. Posłowie tej partii wyliczyli koszty działalności rządowej pełnomocnik do spraw walki z korupcją. Pensja, utrzymanie sekretariatu, służbowy samochód, komórka - w sumie 144 tysiące złotych przez pół roku - podali. Ale przypuszczają, że to nie wszystko. Dlatego wysyłają do premiera pytanie o to, ile "Polacy płacą za bezproduktywną pracę pani minister Pitery".
- Plotkujesz o Piterze? Uważaj na policję
- Pitera ma pseudonim "Porażka"
- Pitera pozwala zatrudniać rodziny polityków
- PiS: Pitera się ośmiesza, wyrzucić ją z rządu
- Polaczek: Raport Pitery przykładem ignorancji
- Ekstra pensje od Tuska za urzędniczą usługę
- "Pitera sama obroni swój raport"
- Koalicja zażenowana raportem Pitery
- Julia Pitera dziką lustratorką
- "Wszystkie raporty Pitery można wsadzić..."
- Pitera donosi na CBA do prokuratury i ABW
- Kalmary w sosiku za rządowe pieniądze
- Pitera i baca
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Mariusz Błaszczak i Mariusz Kamiński na konferencji prasowej wzięli na cel Julię Piterę. Lista zarzutów była bardzo długa - począwszy od braku reakcji na wątpliwości pojawiające się wokół działalności warszawskiego Ratusza, na "aferze dorszowej" skończywszy.
Przypomnijmy: Pitera wytknęła Markowi Gróbarczykowi, który pod koniec rządów PiS był ministrem rybołówstwa, że zapłacił służbową kartą 8 złotych i 16 groszy za 0,6 kilograma dorsza kupionego w sklepie Auchan. W rozliczeniu Gróbarczyk napisał, że dorsza nabył "celem kontroli gatunku ryb i ich świeżości oraz przedstawienia odpowiednim władzom wyniku testu".
W tym ostatnim przypadku Błaszczak i Kamiński pytali, dlaczego w raporcie na temat wydatków ministrów rządu PiS nie znalazły się dane dotyczące Radosława Sikorskiego, obecnego szefa MSZ.
Posłowie największej partii opozycyjnej pytają zatem premiera, ile kosztuje działalność Julii Pitery. Sami zrobili już wstępne szacunki: wynagrodzenie 12 tysięcy złotych, sekretariat sześć tysięcy złotych, auto służbowe około sześciu tysięcy. Na telefon służbowy Julia Pitera limitu nie ma, ale posłowie PiS wyliczyli, że na rozmowy idzie "około kilkuset złotych". W sumie wyszły 144 tysiące złotych, wydane przez pół roku.
"Za te pieniądze można kupić prawie 10 ton dorsza" - przeliczali. A samej Piterze zarzucali także, że jej aktywność skupiona jest przede wszystkim na występach w mediach. "Kiedy przeanalizujemy pracę pani minister, to nic z niej nie wynika. To jest utrzymywanie zupełnie niepotrzebnego biura" - grzmieli.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!