"Swoją cessnę kupiłem w zeszłym roku. Razem ze wszystkimi opłatami wyszło około 750 tysięcy złotych" - zdradza Palikot. Jego małym samolotem mogą lecieć w sumie cztery osoby. Maszyna ma wygodne skórzane fotele, naszpikowana jest elektroniką i jest - jak zapewnia bulwarówkę Palikot - bardzo bezpieczna. Poseł na razie musi latać z pilotem, ale wkrótce sam chce zrobić kurs pilotażu.

"Obecnie częściej widać mnie w samolocie niż w samochodzie. I szybciej, i taniej. Płacę oczywiście ze swoich. Litr paliwa kosztuje 3,60 zł - zachwala ten sposób podróżowania poseł. Skoro jednak samolot kosztuje 750 tys. zł, to chyba nie jest to sposób na oszczędzanie - komentuje "Fakt".