PO powinna się niepokoić - ocenia w "Rzeczpospolitej" socjolog Wojciech Łukowski. Jego zdaniem wysokie poparcie partii Donalda Tuska nie wynikało bowiem z pozytywnej oceny PO, tylko z negatywnej oceny PiS. Ale skoro poparcie dla Prawa i Sprawiedliwości rośnie, to znak, że ten czynnik przestaje działać - uważa Łukowski.

Druga partia rządząca - PSL - ma zaledwie 2-procentowe poparcie, a notowania SLD utrzymują się na poziomie 6 proc. - podaje "Rzeczpospolita".