Kaczyński: Widziałem oryginały donosów "Bolka"
Kolejne ostre starcie Jarosława Kaczyńskiego z Lechem Wałęsą. Szef PiS oświadczył w "Sygnałach Dnia", że gdy był szefem Kancelarii Prezydenta, widział oryginalne dokumenty świadczące o współpracy Wałęsy z SB. Miał mu je pokazać Andrzej Milczanowski. "To nieprawda" - oburza się Milczanowski.
- Wałęsa wskazuje, kto był "Bolkiem"
- "Wałęsa nie usuwał akt ze swojej teczki"
- Kaczyński: Polska potrzebuje reewangelizacji
- Były szef kontrwywiadu: Kaczyński kłamie
- "Wałęsa to nienaruszalna instytucja"
- Wałęsa nie oddał tysięcy dokumentów
- Miller: Teczkę "Bolka" czyszczono dwa razy
- Były esbek: Wałęsa nie był agentem
- Paczkowski: Książka o Wałęsie jest rzetelna
- Prezydent nie robi nam łaski
- Książka o Wałęsie wraca 4 lipca
- Kamiński: Wałęsa powinien stanąć przed sądem
- Śledczy zajmą się niszczeniem akt Wałęsy
- Oto, co mówił Wałęsa na taśmie
- "W sprawie Wałęsy PiS nie jest bez winy"
- Wałęsa: Kaczyński gorszy od Bolka
- "Na taśmie Wałęsa się nie przyznaje"
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Oryginalne dokumenty dotyczące agenta SB "Bolka" zaginęły. Były prezydent i jego ówcześni współpracownicy twierdzą, że w teczce, którą z Urzędu Ochrony Państwa wyciągnął dla Lecha Wałęsy ówczesny minister spraw wewnętrznych Andrzej Milczanowski, były tylko kserokopie.
Tymczasem dziś w porannym programie radiowej Jedynki Jarosław Kaczyński powiedział, że widział autentyczne dokumenty TW "Bolka". Pokazał mu je właśnie Andrzej Milczanowski. Kaczyński - dziś prezes Prawa i Sprawiedliwości - był wtedy szefem Kancelarii Prezydenta i blisko współpracował z Lechem Wałęsą. Przyznał, że nawet bronił w tej sprawie byłego prezydenta przed Milczanowskim.
Andrzej Milczanowski twierdzi jednak, że prezes PiS mija się z prawdą. "Kaczyński kłamie, i to nie po raz pierwszy" - mówi w radiu TOK FM. "Były to kserokopie pisma ręcznego. Na ich podstawie nie można ustalić, że pochodzą z ręki Wałęsy" - przyznaje były szef MSW i dodaje, że tak wynika z ekspertyzy grafologa, który badał dokumenty.
Kaczyński zapewnia, że dokumenty, które widział, to doniesienia TW "Bolka". "Ja widziałem teksty, które pan Milczanowski przedstawił mi jako oryginalne, sprawdzone grafologicznie" - mówił szef PiS.
Dlaczego Jarosław Kaczyński dopiero teraz o tym opowiada? Twierdzi, że gdy się o tym dowiedział, była to tajemnica państwowa, której nie mógł nikomu zdradzić. A poza tym nie miał pewności co do dalszej polityki Wałęsy. Szef PiS dodaje też, że gdyby na początku lat 90. oskarżył Lecha Wałęsę o współpracę z SB, zostałby publicznie potępiony.
Przeszłość Lecha Wałęsy i jego kontakty z SB stały się tematem numer jeden po wydaniu książki Instytutu Pamięci Narodowej, w której autorzy otwarcie oskarżają byłego prezydenta o donoszenie na swoich kolegów za pieniądze.
Lech Wałęsa wszystkiemu zaprzecza i grozi wytoczeniem procesów sądowych.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!