"Premierze! Czemu on chciał się zabić?"

Ziobro oczekuje od premiera wyjaśnień w sprawie próby samobójczej dziennikarza Fot. Fot. Igor Morye / Inne
Czy podcięcie sobie żył przez dziennikarza śledczego Wojciecha Sumlińskiego miało związek z tym, że podpadł władzy? Takie pytanie zadał dziś publicznie premierowi Zbigniew Ziobro. Były minister sprawiedliwości sugerował, że Donald Tusk albo nie wie, co się dzieje w specsłużbach, albo - co gorsza - wie, ale milczy. Szef klubu PO Zbigniew Chlebowski radzi jednak premierowi, by zignorował pytania Ziobry.
- Gazeta ma przeprosić wiceszefa ABW
- Dziennikarz do ministra: Piszę z dna rozpaczy
- Sumliński przed komisją do spraw specsłużb
- Dziennikarze: Pracownicy Ćwiąkalskiego mataczą
- Dziennikarz targnął się na życie przed aresztowaniem
- W liście pożegnalnym oskarżył specsłużby
- Nie wiem, czy Sumliński jest winny
- Wiceszef ABW: Nie szantażowałem dziennikarza
- Ćwiąkalski: Opozycji nie obchodzi Sumliński, tylko rozróba
- Sumliński na wolności. Do czasu zbadania
- Ziobro zarzuca dziennikarzowi Polsatu stronniczość
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Niech Donald Tusk nie chowa się za swoim rzecznikiem prasowym i niech wyjaśni opinii publicznej, co wie o tej sprawie" - mówił na konferencji Zbigniew Ziobro. Zasugerował, że premier powinien wiedzieć, jak działają podległe mu służby oraz prokuratura, którą pośrednio nadzoruje za pomocą prokuratora generalnego.
"Czy premier należycie kontroluje służby specjalne? Czy nie doszło tu do próby złamania dziennikarza śledczego, który pisał teksty niewygodne dla kierownictwa służb specjalnych i prokuratury?" - pytał też poseł PiS.
Ziobro dodał, że o sprawie wie z mediów.
"Mam nadzieję, że pan premier nigdy nie odpowie na pytania zadane przez Zbigniewa Ziobrę" - mówi ZBigniew CHlebowski, szef klubu PO. "Dla mnie to jest bardzo nikczemne zachowanie i igranie cudzą, ludzką tragedią" - ocenia. Jego zdaniem, "mieszanie tego typu zdarzeń do polityki jest niestosowne i nie na miejscu".
We wtorek sąd zdecydował, że Wojciech Sumliński ma trafić do aresztu. Wczoraj rano dziennikarz próbował popełnić samobójstwo w warszawskim kościele. Kłopoty z wymiarem sprawiedliwości ma od kilku miesięcy. Jest podejrzewany o to, że próbował wyłudzić łapówkę od oficera likwidowanych Wojskowych Służb Informacyjnych za to, że pomoże mu się pozytywnie zweryfikować.
Dziennikarz przekazał list, w którym napisał o prowadzonych ostatnio dziennikarskich śledztwach i sugerował, że "mógł się tym narazić wielu osobom". Sumliński twierdził, że miał mu grozić wiceszef ABW ppłk Jacek Mąka - za to, że dziennikarz zajmował się sprawą jego mieszkania. Mąka zaprzecza.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!