Spór prezydenta z rządem o 54 schody
Dlaczego prezydent spóźnił się dziewięć minut na ceremonię podpisania umowy o tarczy antyrakietowej? Lech Kaczyński twierdzi, że to wina współpracowników premiera, którzy przegonili go schodami, zamiast zawieźć windą. Ale kancelaria premiera się broni, że głowa państwa już przyjechała spóźniona, a do pokonania były tylko 54 schody.
- Prezydent zaprosi Wałęsę i Jaruzelskiego?
- Zobacz, jak działa tarcza antyrakietowa
- Małe złośliwości Tuska i Kaczyńskiego
- Prezydent: Byłem ganiany po kilku piętrach
- Umowa o tarczy podpisana
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Jestem konstytucyjnie najwyższym przedstawicielem Rzeczpospolitej i chciałbym być tak traktowany. Także w kancelarii premiera, a nie ganiany po kilku piętrach przez zastępcę szefa kancelarii, chociaż droga windą trwa jedną minutę. To jest sprawa szacunku dla własnego państwa" - mówił o swoim spóźnieniu na uroczystość Lech Kaczyński.
Strona rządowa postanowiła z aptekarską dokładnością odeprzeć te zarzuty - podaje TVP Info. Wyliczono, że prezydent miał do pokonania 54 schody i była to taka sama droga, którą przeszła amerykańska sekretarz stanu Condoleezza Rice.
Urzędnicy obliczyli też na podstawie zapisu z kamer przemysłowych w gmachu, że prezydent przyjechał już spóźniony o sześć minut, a droga do właściwej sali zajęła jeszcze dodatkowo trzy minuty.
"Pan prezydent nie jechał windą ze względu na brak możliwości korzystania z wind w pionie głównym KPRM, w którym remontowane jest wejście główne. Pan prezydent nie skarżył się ani nie miał żadnych uwag dotyczących drogi, którą był prowadzony. W obecnym momencie jest to najkrótsza droga, a jednocześnie najbardziej reprezentacyjna" - napisało w swoim oświadczeniu Centrum Informacyjne Rządu.
Urzędnicy zrobili prawdziwą rekonstrukcję zdarzeń, niemal, jak w programie "997". Oto ona: "Pan Prezydent podjechał pod wejście <D> KPRM (tzw. wejście <premierowskie>), następnie został przeprowadzony przez korytarz znajdujący się na pierwszym piętrze przy gabinecie premiera (do wyłącznego użytku prezesa Rady Ministrów). Po przejściu korytarza i Sali Obrazowej na na pierwszym piętrze pan prezydent wszedł schodami na drugie piętro i półpiętro (w sumie 54 stopnie), na którym znajdowała się Sala Kolumnowa, w której odbywała się uroczystość".






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!