Wałęsa: Wpadłem w amok
Wpadłem w amok - tak Lech Wałęsa tłumaczy się ze swoich słów pod adresem arcybiskupa Kazimierza Nycza. Były prezydent ostro zareagował na wypowiedź duchownego, który stwierdził, że drogą do rozliczenia z przeszłością jest przyznanie się do zdrady. "Niech od siebie zaczyna" - powiedział Wałęsa, bo - jak teraz twierdzi - myślał, że słowa te skierowane są bezpośrednio do niego.
- Wałęsa broni Jaruzelskiego przed sądem
- Samotny Wałęsa złożył kwiaty "po swojemu"
- Wałęsa o Wolszczanie: Za grzechy trzeba płacić
- Arcybiskup Nycz: Bądźmy wdzięczni
- Wałęsy nie będzie na rocznicy "Solidarności"
- Wałęsa: W IPN są nieudacznicy i zazdrośnicy
- Wałęsa: Kaczyński to chłopiec z procą w kieszeni
- Wałęsa lubi tylko polskie trunki
- Żal mi Wałęsy
- Gosiewski: Kwaśniewski opozycjonistą z PRL
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Osoby, które zdradziły, powinny się do tego przyznać, żałować, mieć świadomość słabości i dopiero wówczas mogą dalej pracować dla ojczyzny" - tak metropolita
warszawski pisze o polskich rozliczeniach z przeszłością. List zostanie odczytany w kościołach z okazji rozpoczynającego się roku szkolnego. Wierni usłyszą go 31 sierpnia, akurat w dniu 28.
rocznicy zakończenia strajku w Stoczni Gdańskiej.
Ta data i niedawne zawirowania wokół przeszłości Lecha Wałęsy dały podstawy do przypuszczeń, że to przesłanie jest skierowane właśnie do niego. "W kontekście ostatnich dyskusji
wokół sprawy Lecha Wałęsy nie mam wątpliwości, że słowa abp. Nycza dotyczą osoby byłego prezydenta, który powinien je głęboko przemyśleć" - powiedział DZIENNIKOWI senator
Zbigniew Romaszewski z PiS.
Kiedy o list Wałęsę zapytała Monika Olejnik, były prezydent mocno się zdenerwował. "Chyba od siebie zaczyna" - powiedział w TVN24. Podkreślił przy tym, że słyszał o
"papierach" dotyczących arcybiskupa. "Kto mieczem wojuje, od tego ginie" - podsumował przysłowiem.
Jego słowa spotkały się z natychmiastową odpowiedzią rzecznika metropolity. "To nadinterpretacja. W moim odczuciu słów arcybiskupa absolutnie nie można łączyć z osobą Lecha
Wałęsy" - powiedział ks. Rafał Markowski w "Gazecie Wyborczej". "Abp Nycz, nie nawiązując do żadnej konkretnej sytuacji, zwraca uwagę na problem, który w
polskim życiu publicznym nie znalazł jak dotąd rozwiązania" - dodaje.
Wałęsa postanowił przyznać się do błędu i przeprosić arcybiskupa. "Wpadłem w amok" - powiedział w TVN24, nawiązując do tego, że sam często padał ofiarą pomówień i
oszczerstw. "Nie dosłyszałem tego co mówiła pani Monika i błędnie zrozumiałem wypowiedź arcybiskupa Nycza" - przyznał.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!