Dziennik.plPolityka

Środa, 15 lutego 2012

Imieniny: Faustyna, Jowity, Georginy

Kłopotek udowadnia Piterze kłamstwo

2008-09-15 | Ostatnia aktualizacja: 10:56 | Komentarze: 2 | skomentuj

Eugeniusz Kłopotek wytacza przeciwko Julii Piterze najcięższe działa. "Ta pani kłamie" - zapewnia i przedstawia dowody na kłamstwo minister w rządzie PO. Jakie? W porannym programie w Radiu ZET Pitera powiedziała, że dziennikarka "Expressu Bydgoskiego" Hanna Walenczykowska przez telefon mówiła jej o wątpliwych działaniach Kłopotka. Podczas konferencji Kłopotka Walenczykowska kategorycznie zaprzeczyła, by dzwoniła do Pitery. Co na to minister? "To pomówienie" - odpowiada.

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady: umiarkowane opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Kłopotek podczas konferencji zacytował słowa Pitery, która rano stwierdziła, że Walenczykowska osobiście do niej dzwoniła w piątek i mówiła o tekście na temat posła PSL. Gdy zakończył, zapytał obecną na sali Walenczykowską, czy dzwoniła do Pitery. "Nie" - odparła dziennikarka "Expressu Bydgoskiego".

"Pitera publicznie skłamała w mojej sprawie" - powiedział Kłopotek. Dodał, że będzie oczekiwał na publiczne przeprosiny Pitery. A jeśli przeprosin nie usłyszy, będzie myślał o oddaniu sprawy do Komisji Etyki Poselskiej. "Gdyby nie daj Boże - po tym co się stało - nie nastąpiło nic, żadna poprawa, pani minister brnęłaby dalej w tym samym kierunku bez opamiętania, narażając się na inne wpadki, to może przyjść moment, że zaczniemy się zastanawiać nad przyszłością koalicji" - zapowiedział Kłopotek."Wiarygodność Pitery jest równa zeru" - stwierdził poseł PSL.

Pitera natychmiast skomentowała zarzuty Kłopotka. "Rozmawiałam z dziennikarką. To pomówienie" - mówi Pitera. "Ta sprawa zostanie wyjaśniona" - dodaje. "Dziennikarka dzwoniła pod moją nieobecność, potem moja sekretarka oddzwaniała i rozmawiałam z tą dziennikarką osobiście. Rozmowa była prowadzona z kancelarii premiera, nie będzie problemu z jej ustaleniem. Jest mi przykro, że doszło do takiej sytuacji" - oświadczyła w TVN24 Pitera po konferencji Kłopotka.

Konflikt między Kłopotkiem a Piterą rozgorzał, kiedy w TVN24 ujawniła ona informacje od dziennikarza lokalnej gazety. "Mówiono mi, że poseł Kłopotek występował ostatnio w jednostkowym interesie pewnego biznesmena. To może implikować kłopoty prawne" - powiedziała. Chodziło o jego zabiegi w sprawie stacji paliwowej. "Kłopotek powinien powiedzieć, co się dzieje w spółce Orlen. Więc albo pan poseł Kłopotek powie, albo tu mamy rzeczywiście do czynienia z rzeczą, która nie powinna mieć miejsca" - mówiła w Radiu ZET minister w rządzie PO.

>>>Zobacz kulisy sporu Pitery z Kłopotkiem

Według Pitery, poseł Kłopotek usiłował wpłynąć na zmianę decyzji wspólnoty samorządowej. "A to jest sytuacją niedobrą. Do mnie też wpływa wiele próśb o pomoc, ale zanim zajmę się pomocą, pytam właściwe instytucje o stan faktyczny i prawny, jaki jest w danej sytuacji, i wtedy występuję w danej sprawie albo odpisuję, że nie ma racji" - mówiła Pitera.

Minister zapewniła, że choć jej spór z ministrem Kłopotkiem nie jest błahy, nie obawia się, by mógł doprowadzić do rozpadu koalicji. "Nie, bo ja doskonale wiem, że politycy PSL zaangażowani w sprawowanie władzy doskonale wiedzą, że ten proces pomaga rządzić skutecznie" - powiedziała Pitera.

>>>Dowiedz się, co o sporze mówią politycy PO i PSL

Kłopotek twierdzi, że słowa Pitery to zwykłe pomówienie. "Swoją wypowiedzią popełniła samobójstwo polityczne" - powiedział poseł PO.

"To jest chora kobieta. Ona sama się wkopuje, ona kłamie. Ani minuty dłużej nie powinna pełnić tego stanowiska" - grzmiał w Radiu ZET poseł PSL.

Jak poseł przekonywał do stacji benzynowej

O co tak naprawdę chodzi? "Express Bydgoski" opisał w piątek, jak na wniosek Kłopotka zwołano wiejskie zebranie w miejscowości Zielonka. Dotyczyło stacji paliw, którą postawił lokalny biznesmen, ale przeciwko niej mieszkańcy już wypowiedzieli się w referendum.

"Ten pan nie należy do mojej rodziny. To nie jest mój znajomy" - zapewniał lider ludowców mieszkańców Zielonki. Dlaczego zatem zajął się tą sprawą? "Przyszedł do mnie i pokazał dokumenty. W oparciu o plany budowy trasy ekspresowej przewidywano wjazd do stacji. Wybudował ją. Jednak generalna dyrekcja zmieniła zdanie. Zatem urzędnicy wprowadzili obywatela w błąd" - wyjaśniał.

W sprawie tego inwestora pukał nawet do drzwi ministra infrastruktury. Ale na swoją interpelację otrzymał odpowiedź negatywną. I to jest ostateczna decyzja. Także mieszkańcy Zielonki nie byli skłonni zmienić zdania w sprawie stacji benzynowej.

Bartosz Wawro / Radio ZET
Źródło: Dziennik.pl
Wypowiedzi: 2
  • ~szumi bor2010-09-20 17:45

    Pitera nech wysile kontrole do ZUS,tam jest prawdziwa korupcja ito jest jej zasranym obowiazkem. anie ze rencisci iemeryci za 700zl wtym skorumpowanym kraju dogorywaja zglodu kiedy otrzymaja doatki ze sprzedazy majatku narodowego czy zlodzieje zpo iZUSrozgrabili my sie oto upomnimy

  • ~szumi bor2010-09-20 17:09

    posel RP wybrany z woli narodu ma obowiazek udzielania pomocy karzdemu wyborcy o ile jest to zgodne z prawem osobiscie rozmawialem zposlem KLOPOTKEM mimo ze mimo iz jestem czlonkem innego ugrupowania imusze takich sprawiedliwych poslow POLSKA potrzebuje.Anie zaklamana posel JULIE PITERE

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl
    «