Syn Piechy nie płacił za wynajem mieszkania
Czarne chmury zbierają się nad posłem PiS Bolesławem Piechą. Nie ma rachunków, które potwierdzałyby, że syn byłego wiceministra zdrowia płaci za wynajem mieszkania. A lokum mieli załatwić mu lobbyści za wpisanie przez Piechę iwabradyny na listę leków refundowanych. "Jego syn Tomasz zeznał w prokuraturze, że opłaty za wynajem reguluje gotówką. Do tego, przez kilka miesięcy w ogóle nie płacił za wynajem" - podaje RMF FM.
- Śledczy przesłuchają kardynała Dziwisza
- Leki refundowane na celowniku CBA
- Krótka pamięć wiceministra Piechy
- Lobbysta z Platformy pomaga Falckowi
- Dymisja za sprzeciw wobec koncernu?
- CBA tropi syna wiceministra z PiS
- PiS nie ukarze Piechy za skandal z lekami
- Piecha: Koncerny chciały zablokować listę leków
- Oto kulisy kontroli CBA w resorcie zdrowia
- Zarzut dla syna byłego wiceministra zdrowia
- Piecha: Nie dostałem łapówki ani mieszkania
- Oto niewolnicy pana starosty
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -14°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Rzeczywiście przesłuchaliśmy syna Bolesława Piechy" - potwierdził naczelnik wydziału zamiejscowego Prokuratury Krajowej prokurator Marek Wełna.
>>>Przeczytaj, dlaczego prokuratura interesuje się synem Piechy
Śledczy chcą wiedzieć, czy Tomasz Piecha wynajmuje mieszkanie na zwykłych zasadach rynkowych. A zapewniał o tym publicznie jego ojciec. "Mój syn ma przelewy, które udowodnią, że płaci normalne rynkowe stawki" - mówił były wiceminister zdrowia.
Jednak okazuje się, że sprawa wygląda inaczej. "W prokuraturze Tomasz Piecha zeznał, że ma rachunki za opłacony prąd, wodę i czynsz. A za wynajem płaci kilkaset złotych gotówką i nie ma na to żadnych pokwitowań" - podaje RMF FM.
Do tego przez pierwsze miesiące syn wiceministra w ogóle nie płacił za wynajem. "To dlatego, że mieszkanie było w złym stanie i trzeba było je odremontować" - tak miał zeznać prokuratorom Tomasz Piecha.
Afera z iwabradyną - preparatu, który jesienią 2007 roku Bolesław Piecha wpisał na listę leków refundowanych - poważnie zachwiała karierą polityka PiS. Dziennikarze podpatrzyli wiceministra zdrowia, jak spotyka się z lobbystą firmy Servier, produkującej iwabradynę.
>>>Leki refundowane na celowniku CBA
Wpisanie medykamentu na listę to dla producenta ogromne zyski. Oznacza bowiem, że do każdego opakowania leku sprzedanego w aptece za niższą cenę, dopłaca resort zdrowia.
Bolesław Piecha tłumaczył, że wszystko odbyło się zgodnie z procedurami i że nie spotykał się z biznesmenem. Ale dziennikarze udowodnili, że gościł w swoim gabinecie przedstawicieli firmy Servier, między innymi Wiesława Likusa.
>>>Zobacz, jak Piecha sam sobie zaprzeczał
Jak wynika ze śledztwa "Newsweeka" i radia RMF, to właśnie Likus pomógł znaleźć mieszkanie synowi Bolesława Piechy, studiującemu w Krakowie. Prokuratura i Centralne Biuro Antykorupcyjne podejrzewają, że przysługa może mieć związek z decyzjami Piechy z czasów, gdy był wiceministrem zdrowia.
Pytany o to Bolesław Piecha ostro zaprzecza. Twierdzi, że syn sam znalazł sobie mieszkanie do wynajęcia. Co innego mówi Wiesław Likus. "Dałem jakiś kontakt" - ucina.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!