Oleksy: To może być koniec SLD
Szef SLD Grzegorz Napieralski chce sam kierować sejmowym klubem lewicy. Zarząd partii go w tym popiera. Jednak decyzja o tym, czy Wojciech Olejniczak ma stracić fotel szefa klubu, należy do posłów Sojuszu. W tej sprawie zebrali się oni wczoraj po godz. 18. Do zamknięcia tego wydania nie było jeszcze rozstrzygnięcia. Co o personalnej wojnie w kierownictwie SLD sądzi były lider tej partii Józef Oleksy? Były premier odpowiada na to pytanie w DZIENNIKU.
- Lewicowy salon atakuje
- SLD pokazało Olejniczakowi czerwoną kartkę
- Bez zmian w SLD. Olejniczak zachował stołek
- "Rząd jest jak bokser, który prężył muskuły"
- "Historia doceni generała Jaruzelskiego"
- Oleksy: Trzeba zmienić premiera i prezydenta
- Oleksy: Wachowski grzał whisky z colą
- Celiński mówi Tuskowi, jak zostać prezydentem
- Oleksy chce do Parlamentu Europejskiego
- Napieralski śledzi i obiecuje stanowiska
- Sierakowski: Lewica już niedługo się odrodzi
- SLD: Palikot to wariat. Wygaduje różne rzeczy
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Kamila Wronowska: Olejniczak ma kłopoty, bo Napieralski chce go zmarginalizować w SLD. Czuje pan trochę satysfakcji?
Józef Oleksy*: Nie. Jestem przeciwnikiem wewnętrznych konfliktów. A wiem, o czym mówię, bo kiedy kierowałem SLD, była przeciwko mnie grupa, która cały czas rozgrywała.
Był w niej Olejniczak?
I Olejniczak, i Napieralski. A organizował to Janik. Ja wtedy wielkodusznie przystałem na układ, że szef partii nie zostaje szefem klubu. Ale przegrałem, bo grupa, która skupiła się w klubie,
uważała, że ma prawo do autonomicznego działania i nie respektowała roli przewodniczącego partii.
Napieralski będzie lepszym szefem klubu niż Olejniczak?
Nie sekunduję żadnemu z nich. Ale powiem tak: poszło na ostro. Bo na ogół takie sytuacje rozwiązuje się w poufnych rozmowach. Obawiam się, że to bierze się stąd, że Napieralski ma swoje
grono doradców, a Olejniczak swoje. Niektórzy z nich budzą moją dezaprobatę.
Kto im doradza?
Nie chcę podawać nazwisk. Powiem tylko, że doradcą Napieralskiego jest znany profesor, propagator marksizmu i leninizmu w Polsce z czasów PZPR. Bardzo ciekawa postać doradcza.
Skończył się czas Olejniczaka w SLD?
To jest pytanie, czy w ogóle nie kończy się czas SLD.
A kończy?
Nie wiem. Patrzę na to wszystko z zażenowaniem. Tym bardziej że obok toczą się ambicjonerskie próby tworzenia jakiejś centrolewicy, jakiś nowych kanap. Jest też Leszek Miller, który bryluje
w mediach z jakąś kanapką nazwaną pompatycznie Polska Lewica. Mnie to nawet bawi, bo nie słyszałem, aby cokolwiek ta partia zaproponowała, oprócz promowania samego Millera.
Jest jakieś wyjście dla SLD?
Należy spróbować położyć kres procesowi etykietowania się na lewicy. Sytuacja dziś jest chora, bo mało kto tam kogo lubi. Na Rozbrat teraz to już w ogóle nikt się nie lubi. A
poszczególni liderzy dorabiają do tego etykiety. Jedni się etykietują jako prawidłowi lewicowcy, inni jako czyści liberalni lewicowcy, inni jako prawdziwi obrońcy przeszłości. Wzywam
Napieralskiego, żeby się zdobył na odwagę i przestał być więźniem tych etykiet z przeszłości. I żeby po męsku wezwał wszystkich liderów, którzy coś znaczyli na lewicy przez ostatnie
20 lat i posadził naprzeciw siebie: Kwaśniewskiego, Oleksego, Millera, Celińskiego, Dyducha, Cimoszewicza, Borowskiego, Rosatiego, Waniek. Żeby kazał im zapomnieć o urazach, przestać się
nawzajem nie znosić. Niech dalej się różnią w poglądach, ale niech przestaną być gronem nielubiących się nienawistnie polityków. Bo w końcu mają niemały dorobek i niemało zrobili dla
polskiej lewicy.
Chyba nierealne.
Niech spróbuje. Jeśli te animozje będą silniejsze, to wtedy będzie jasne, dla kogo ambicjonerstwo i osobista kariera jest ważniejsze niż sprawa odrodzenia się społecznej lewicy.
Mówi się, że Olejniczak może wystartuje do Parlamentu Europejskiego. Dobry pomysł?
Tak. Jeśli podczas głosowania straciłby funkcję szefa klubu, to jako młody lider mógłby dać sobie na przeczkanie i być pięć lat w europarlamencie. Bo startując z Łodzi, wygra wybory. To
byłaby dobra inwestycja w siebie. A potem mógłby wrócić do polityki krajowej. Zresztą słyszę, że kandydatów do Parlamentu Europejskiego jest bez liku.
A wśród nich Józef Oleksy.
Jestem gotów, jeśli komuś by na tym zależało.
Jedyna realna lista dla pana to lista SLD?
Z SLD na razie nikt nie wysuwa mojej kandydatury, więc nie przebieram nogami. Nie miałbym też oporów kandydować z PO czy z PSL. Rzecz bowiem w spożytkowaniu kompetencji, które mam, a nie w
szyldach partyjnych.
*Józef Oleksy, były premier, były szef SLD i były działacz tej partii





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!