Partia Tuska ma kandydata na szefa IPN
Szef krakowskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej Marek Lasota jest typowany przez Platformę na przyszłego prezesa IPN. "Wszystko wskazuje na to, że mamy do czynienia z dążeniami do likwidacji lustracji w Polsce" - mówi tymczasem Bogusław Nizieński, były rzecznik interesu publicznego.
- IPN to źródło gangsterskich przecieków?
- Jak nie zadławić lustracji własną śliną
- Nie otworzą teczki sąsiada
- Czy TW może być ministrem
- Kogo wykastruje Chlebowski?
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Marek Lasota jest autorem książki "Donos na Wojtyłę. Karol Wojtyła w teczkach bezpieki". Jest również szefem krakowskiego oddziału IPN i często ma zdanie odmienne od centrali Instytutu - pisze "Gazeta Wyborcza".
"Nie jest tak, że wszyscy pracownicy naszej instytucji mają jedną wizję prowadzenia działalności. A co do zmiany na stanowisku prezesa, to myślę, że wybiegamy zbyt daleko w przyszłość. Nie wiem, co będzie za rok" - mówi dziennikowi Lasota.
Pięcioletnia kadencja obecnego prezesa Janusza Kurtyki kończy się w 2010 r. Zdaniem posła Jerzego Fedorowicza z PO, Lasota byłby doskonałym kandydatem na nowego szefa IPN. "Kieruje się uczciwością, a historia to jego pasja, którą realizuje z profesjonalizmem".
"Nasz Dziennik" publikuje natomiast wywiad z Bogusławem Nizieńskim, byłym rzecznikiem interesu publicznego. Nizieński chwali w nim obecną politykę IPN. "Nigdzie w ustawach lustracyjnych obowiązujących w państwach postkomunistycznych, które wprowadziły lustrację, nie było takiego modelu - jedynie u nas, w Polsce, toczą się procesy lustracyjne, i są one rzetelne" - mówi były rzecznik.
Nizieński odniósł się też do słów przewodniczącego klubu parlamentarnego PO Zbigniewa Chlebowskiego, który stwierdził, że należy skończyć w Polsce z "dziką lustracją", żeby w końcu "ustawa lustracyjna nie krzywdziła ludzi". Nizieński ocenił je jako "niepoważne argumenty". "Obowiązujący w Polsce model lustracji posiada wymagane prawem ramy, a postępowanie toczy się przed sądem" - mówi były rzecznik interesu publicznego.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!