"Mam wrażenie, że (prezes PiS) pochodzi z grupy żoliborskich mięczaków, którzy w odróżnieniu od twardzieli nigdy <nie szli na solo>. Walczak potrafił oddać szacunek lepszym od siebie, mięczak umiał tylko zza węgła obrzucić przeciwników kamieniami i uciekać co sił w nogach na widok podnoszącego się wroga" - pisze Palikot.

"W przeciwieństwie do nich (posłów PiS) Ćwiąkalski wolał honorowo zrezygnować niż bronić partyjnych sztandarów. Wziął na siebie ciężar politycznej odpowiedzialności za śmierć jednego z morderców" - podkreśla kontrowersyjny poseł PO.

"Tymczasem ze strony PiS jego honorowe postępowanie spotkało się jedynie z komentarzami typu: Tusk to na nim wymusił… Litości! Nie dajmy się doszczętnie ogłupić! Ćwiąkalski zrezygnował, gdyż nie tylko wie, co znaczą pojęcia <honor, klasa i odpowiedzialność>, ale przede wszystkim dlatego, że jest człowiekiem Uniwersytetu. A być człowiekiem Uniwersytetu, znaczy - pilnować wartości" - stwierdza na swoim blogu Palikot.