"Nie ma tu znaczenia, jaka jest Pańska orientacja seksualna, ale to, że Pan Janusz Palikot spodziewał się, iż zostanie Pan poniżony i straci Pan w oczach opinii publicznej. Podobnie poniżani są polscy geje i lesbijki. Uważamy, że w tej konkretnej sprawie może się Pan czuć tak, jak ofiara homofobii" - piszą do Kaczyńskiego działacze SMS.

Dalej wytykają jednak prezesowi PiS , że to właśnie jego partia przyczyniła się do wzrostu nastrojów homofobicznych w Polsce. "Za każdym razem, gdy politycy Prawa i Sprawiedliwości lub Pański brat - Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej Lech Kaczyński - wzbudzają w Polakach niechęć wobec mniejszości seksualnych, proszę przypomnieć sobie to uczucie, gdy poseł Janusz Palikot publicznie sugerował Pański homoseksualizm" - stwierdzają młodzi lewicowi działacze.

List kończą apelem: "Chcielibyśmy, aby Pan oraz cała Polska prawica uznali wielowiekową tradycję polskiej tolerancji jako wartą kontynuowania. Liczymy na to, że potrafi Pan przezwyciężyć własne uprzedzenia wobec inności, dlatego zapraszamy Pana na kawę do jednego z warszawskich klubów gejowskich. Liczymy, że przyjmie Pan nasze zaproszenie".

Przewodniczący zarządu Stowarzyszenia Młoda Socjaldemokracja Paweł Jezierski przyznaje w rozmowie z DZIENNIKIEM, że wizyty Jarosława Kaczyńskiego w gejowskim klubie się nie spodziewa. "Ale zawsze warto spróbować. Byłaby to znakomita okazja, żeby pokazać jeszcze jednej osobie, że osoby homoseksualne nie są inne niż heteroseksualne: że potrafią się równie dobrze bawić i można w ich towarzystwie wypić pyszną kawę" - mówi nam Jezierski.

Co na to politycy PiS? "To prowokacja. Żenujący spektakl" - oburza się posłanka PiS Jolanta Szczypińska. "Ani pan Palikot, ani młodzieżówka nie zasługują na to, żeby komentować ich czyny" - dodała.