Zdaniem Szczygły, w obliczu takiej dziury w budżecie działania wobec MON "powinny przypominać działania przy wypadku drogowym, kiedy najpierw ratuje się rannych, a dopiero na końcu szuka winnych zdarzenia".

Szef BBN powiedział, że najważniejsze jest rozwiązanie powstałej sytuacji, tak by nie miała "negatywnego wpływu na funkcjonowanie wojska i co za tym idzie - bezpieczeństwo państwa".

>>> Dowiedz się, ile pieniędzy brakuje wojsku

"Do tematu trzeba podchodzić niezwykle spokojnie, bez niepotrzebnych emocji, tworzenia rewelacji, bo przy poważnych tematach różnice, które zawsze istnieją między ludźmi, nie mogą przesłaniać chęci rozwiązania problemu" - powiedział Szczygło.

Szef BBN podkreślił, że mimo krytycznych ocen, które jako poseł PiS wygłaszał pod adresem ministra Klicha, teraz jako szef BBN nie wyobraża sobie, że nie będzie współpracował z szefem resortu i zwrócił uwagę, że w ostatnim okresie rozmawiał z nim już dwukrotnie.

"Mnie i min. Klicha będą różniły sprawy merytoryczne, nie polityczne. Pan minister odpowiada za siły zbrojne, a ja jestem szefem BBN. W takich sprawach jak bezpieczeństwo, wojsko czy policja, polityka powinna być schowana daleko. Dlatego nikt mnie nie prześcignie w budowaniu dobrych relacji z min. Klichem" - podkreślił Szczygło.

Lech Kaczyński obawia się o finanse państwa z powodu rosnącej dziury budżetowej. Zapowiada złożenie wniosku do Najwyższej Izby Kontroli o zbadanie wydatków wszystkich ministerstw. Chodzi przede wszystkim o resort obrony, którego zadłużenie przekracza 3 miliardy złotych.