Rzecznikiem prasowym partii jest wciąż Adam Bielan, a rzecznikiem klubu parlamentarnego PiS Mariusz Kamiński.

"Chcemy, by do społeczeństwa przebijały się przede wszystkim informacje ważne, jak pomysł PiS na gopodarkę, a nie głównie spory personalne" - tłumaczy DZIENNIKOWI Dziedziczak. "Będziemy pokazywać Jarosława Kaczyńskiego jako odpowiedzilnego za Polskę lidera największej partii opozycyjnej".

Zdaniem guru marketingu politycznego Eryka Mistewicza, to bardzo dobry ruch. "Powołanie sekretarza prasowego, a także koniec wojny z TVN oznacza, że prezes PiS jest modyfikowalny w relacjach z mediami" - ocenia.

Mistewicz chwali wybór Dziedziczaka. "Jan Dziedziczak jest lubiany przez dziennikarzy, ma z nimi dobry kontakt. Do tego nie jest politykiem z pierwszej linii frontu, o wielkich własnych ambicjach. A to oznacza, że będzie dobrze pełnił rolę ust prezesa PiS. Trudno sobie wyobrazić, by szef największej partii opozycyjnej nie miał rzecznika" - dodaje Mistewicz.