"Opozycja polityczna niemal przez cały miniony rok wyśmiewała, ustami swoich liderów, w tym Lecha i Jarosława Kaczyńskich, moją działalność polityczną. Zarzucano mi nie tylko niegodne posła zachowanie, ale też chamstwo i cynizm" - ubolewa polityk PO.

"Planując swoją aktywność polityczną założyłem, że istotną jej częścią będą happeningi, prowokacje, pastisze i inne lekkie formy (...) Dziś mogę powiedzieć, że moi najbardziej zagorzali przeciwnicy zginęli od własnej broni. Słyszę zdanie, że "ukradłem im show"! Na naszych oczach okazało się bowiem, że kongres Prawa i Sprawiedliwości był tylko happeningiem, a ja przeszkadzałem w jego medialnym nagłośnieniu! I o to mają do mnie żal..." - pisze Palikot.

>>>Palikot zakradł się na kongres PiS?

"Zjazd PiS stał się formą odwrócenia uwagi od rzeczywistych problemów pogrążonej w kryzysie partii. Miał rzekomo programowy charakter, miał kształt panelu - czyli w zamyśle: dyskusji - a ograniczył się do wypunktowania problemów, które Jarosław Kaczyński nakreślił siedząc w willi po Gierku" - twierdzi Palikot i dodaje: "W niczym, nawet o centymetr nie rozwinięto myśli Wodza. W niczym ich nie zmieniono, nie przedyskutowano - bo przecież gotowy program rozdawano delegatom na samym wstępie! Partia wszak nie po to drukowała tekst, żeby teraz go kontestować... W głośno promowanym niedzielnym wystąpieniu prezesa też nie usłyszeliśmy kongresowych reminiscencji; Wódz mówił co sam chciał, a nie to, co przekazać światu chciałaby jego partia.

>>>Palikot: Inteligencja już Kaczora nie kupi

"To był - jak mówią młodzi - pic na wodę-fotomontaż (...) To był spektakl dla idiotów (...) W spektaklu w Nowej Hucie wszystko było wyreżyserowane, wszyscy ucharakteryzowani i przebrani. Jedynym celem przedstawienia było: ponownie dorwać się do władzy" - pisze poseł PO.

"Wszystkie partie ksenofobiczne czują największy lęk przed śmiesznością, boją się humoru, który obnaża ich zakłamanie, boją się żartu, bo żart jest ich katem. Nie dziwi mnie więc ani oburzenie na moją prowokację (patrz: Lipiński, Cymański, Kurski, Brudziński), ani odrzucenie poważnej propozycji szefa rządu, premiera Tuska, by porozmawiać o realnym projekcie działań rządu przeciwko kryzysowi. Obłuda PiS-u wylazła z butonierki Jarosława Kaczyńskiego - tej w marynarce krojonej na jego wielkość i pod kolor oczu. To jedyny pożytek z kongresu: Wódz ma nową marynarę i buty" - kończy Janusz Palikot.

>>>Przeczytaj cały wpis na blogu Janusza Palikota