Dziennik.plPolityka

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Znał najtajniejsze szyfry. Zniknął bez śladu

2009-05-07 | Ostatnia aktualizacja: 11:14 | Komentarze: 0 | skomentuj
Znał najtajniejsze szyfry. Zniknął bez śladu

Znał najtajniejsze szyfry. Zniknął bez śladu / Inne

Miesiąc temu zniknął w Warszawie szyfrant wywiadu wojskowego, który zna najtajniejsze sekrety służb specjalnych. 52-letniego chorążego Stefana Zielonki bez powodzenia szukają tajne służby i policja. Śledczy nie wykluczają żadnej wersji: od przypadkowej śmierci aż po zdradę.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

W służbach trwa czerwony alarm. "Zaginął szyfrant? O, to mamy wielki problem" - tak na wiadomość zareagował jeden z byłych szefów wywiadu wojskowego. Dlaczego? Bo chorąży - choć był tylko pracownikiem technicznym - miał dostęp do najściślejszych danych, m.in. wiadomości nadawanych z placówek zagranicznych do centrali. Dysponował wiedzą o tajnikach łączności w NATO.

"Proszę zrozumieć, zero komentarzy w tej sprawie" - tak na nasze pytania zareagował minister obrony Bogdan Klich. O sprawie milczy też wywiad wojskowy.

Informacje o poszukiwaniach chorążego Zielonki oficjalnie potwierdza policja. "Tak, prowadzimy taką sprawę. Na razie bez rezultatów" - mówi nadkomisarz Marcin Szyndler, rzecznik stołecznej policji. Wiadomo tyle, że w święta Wielkanocy 12 lub 13 kwietnia żołnierz wyszedł ze swojego mieszkania na warszawskim Gocławiu i zapadł się pod ziemię. Dosłownie. Według naszych informacji nie skorzystał z oszczędności. Na jego koncie pozostała spora suma pieniędzy.

W policji sprawa ma najwyższy priorytet. "Mamy gorącą linię ze służbami wojskowymi" - przyznaje wysoki rangą funkcjonariusz. Zielonka posiada ogromną wiedzę o służbach wojskowych, w których przepracował ponad 20 lat, był na placówkach zagranicznych, m.in. na Bałkanach.

"Jestem w szoku. Facet był spokojny, poukładany, nie miał wpadek z alkoholem" - mówi oficer wywiadu, który znał szyfranta.

Byli szefowie służb wojskowych, z którymi rozmawialiśmy, nie przypominają sobie podobnie tajemniczego zniknięcia. "To niezwykłe, że wywiad od miesiąca nie wie, gdzie jest ich szyfrant" - dziwi się generał Konstanty Malejczyk, były szef WSI. Inny z byłych dowódców przyznaje, że sytuacja jest niepokojąca: "Tu nie chodzi o dwudniową nieobecność, nie ma go od miesiąca".

Najczarniejszy scenariusz, który w takich sytuacjach musi być brany pod uwagę, zakłada, że chorąży zdradził i został przez obcy wywiad wywieziony za granicę. "To byłoby śmiertelne zagrożenie dla funkcjonariuszy, żołnierzy i ich źródeł za granicą" - ocenia wysoki rangą oficer służb.

Są też inne hipotezy tłumaczące zaginięcie chorążego, choćby takie, że padł ofiarą zabójstwa. " - Sprawdzenie szpitali i kostnic nic na razie nie dało" - przyznaje oficer policji.

Śledczy nie wykluczają, że szyfrant po prostu postanowił uciec od dotychczasowego życia. "To byłaby kompromitacja dla służb. Świadczyłoby to o tym, że pracują tam nieodpowiedzialni ludzie" - komentuje generał Malejczyk.

Robert Zieliński, Tomasz Butkiewicz, Michał Majewski
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «