Wyższe podatki? Doradca prezydenta się myli
"Podniesienia podatków? To niedobry pomysł" - tak ekonomista Andrzej Sadowski ocenia w rozmowie z DZIENNIKIEM pomysł prezydenckiego doradcy. Ryszard Bugaj uważa, że rząd powinien podnieść podatki, by załatać rosnącą dziurę budżetową. Najwyższa stawka miałaby wynosić nawet 50 proc.
- Doradca prezydenta: Trzeba podnieść podatki
- Sejmowe starcie: Prezydent kontra premier
- Sprawdź, ile w ubiegłym roku zarobił Tusk
- PiS: Z gospodarką źle. Deficyt rośnie
- Tusk traci cierpliwość do ministra finansów
- PiS: Nieudolny Rostowski musi odejść
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Bugaj mówi nie jak ekonomista, ale jak ideolog. Jak podatki zebrane z nielicznej grupy najbogatszych miałyby rozwiązać nasze kłopoty" - jednoznacznie przeciwko rozpasaniu fiskusa opowiada się Andrzej Sadowski z Centrum. im. Adama Smitha.
>>> Doradca prezydenta: Trzeba podnieść podatki
"Przerabialiśmy to już tyle razy. Wyższe podatki, to mniejsze wpływy do budżetu. Powinniśmy je więc obniżać, nawet teraz - w czasach kryzysu" - podkreśla Sadowski.
Bugaj chce podnieść podatki
Jaką radę dla ministra finansów ma ekonomiczny doradca prezydenta Ryszard Bugaj? Dalsze cięcia wydatków oraz... podniesienie podatków. Najwyższa stawka powinna jego zdaniem wynosić nawet 50 procent.
"Poszukałbym jeszcze jakichś oszczędności. Myślę, że można znaleźć do 10 mld złotych oszczędności w resortach. (...) Zamiast dwóch stawek podatku od dochodów osobistych, co uszczupliło budżet na jakieś 6 mld złotych, wprowadziłbym trzy, może nawet cztery stawki z najwyższą 50-procentową od najbogatszych - zarówno dla pracowników, jak i prowadzących własne firmy" - mówi Ryszard Bugaj w wywiadzie dla dziennika "Polska".





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!