Grad czeka na decyzję o dymisji. Zegar tyka
72 nerwowe godziny czekają ministra skarbu. Tyle zostało do wtorku, kiedy premier ma oznajmić, czy Aleksander Grad pozostanie na swoim stanowisku. "Wtorkowy termin jest naturalny, bo ten tydzień był trudny, była rocznica. A do takich spraw lepiej nabrać dystansu" - tłumaczy długą zwłokę w podjęciu decyzji jeden z współpracowników Tuska.
- Katarczycy milczą, jak zaklęci
- Tusk przeprasza, że chciał wyrzucić Grada
- Balcerowicz: Grad musi odejść
- Stocznie niesprzedane. Sądne dni Grada
- Cegielski zwalnia, bo stocznie upadły
- Bruksela i związkowcy pytają o stocznie
- Stocznie znów idą pod młotek. Chętnych brak
- Niesiołowski: Odwołanie Grada szkodliwe
- Katarczycy nie chcą budować statków
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Ministra skarbu miało nie być na wtorkowym posiedzeniu gabinetu, bo wybierał się na seminarium gospodarcze przed rozpoczynającym się następnego dnia w Krynicy Forum Ekonomicznym. "Minister zmienił jednak plany i pojawi się na Radzie Ministrów" - mówi współpracownik Grada.
Dlaczego? Bo na wtorkowym posiedzeniu Grad może sporo zyskać, tego dnia rząd ma wstępnie zaakceptować projekt budżetu. A ten opiera się na przygotowanym przez niego planie prywatyzacji, który ma dać ponad 37 mld zł. To ma sprawić, że w przyszłym roku nie trzeba będzie podnosić podatków.
Minister skarbu ma sporo obrońców. "Zapaść w przemyśle stoczniowym to nie wina Grada" - mówi jeden z ministrów. Minister skarbu miał także otrzymać zapewnienie o poparciu od wpływowego wicepremiera Grzegorza Schetyny. Oficjalnie jednak koledzy z rządu nie chcą rozmawiać o losie Grada, bo wiedzą, że decyzja w sprawie jest w głowie premiera. To Tusk zapowiedział dymisję Grada, jeśli sprzedaż stoczni skończy się fiaskiem. "Wtedy wydawało się, że transakcja jest pewna. Miał być zastosowany taki sam mechanizm jak wobec Grabarczyka: premier postraszył, a minister został" - mówi polityk PO.
Teraz czekamy na decyzje Komisji Europejskiej w sprawie zgody na nowy przetarg w sprawie stoczni. "To długo nie potrwa. Spodziewamy się odpowiedzi w przyszłym tygodniu" - mówi szef UKIE Mikołaj Dowgielewicz. Już wczoraj Grad zapowiedział przedłużenie okresu zwolnień monitorowanych dla stoczniowców. Bo rząd, jeśli Komisja się zgodzi, chce zakończyć sprzedaż stoczni do końca roku.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!