Agresor był u Palikota. "Wynająłem ochronę"
Po zadymie w Lublinie - gdzie w Janusza Palikota rzucono kamieniem, bo przekrzykiwał Jarosława Kaczyńskiego - poseł postanowił nie pozostawiać tego bez odpowiedzi. Wie, że agresor go przeprasza, ale i tak doniósł na niego do prokuratury. Palikot mówi, że się boi. Wynajął ochronę.
- PO w panice. Konflikt w sztabie marszałka
- "Pospieszalski płacił powodzianom 200 zł"
- Miała być zadyma. Jak się skończyło?
- "Niech Komorowski powstrzyma Palikota!"
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Jestem razem z moją rodziną poważnie tym wszystkim zaniepokojony. Wynająłem ochronę pilnującą mojego domu na zewnątrz. Wyjeżdżam dziś z moją rodziną z Lublina" -
powiedział Palikot lubelskiej "Gazecie Wyborczej".
Wszystko przez incydent na Placu Litewskim w Lublinie. Niesforny poseł wystąpił tam na wiecu wymierzonym w spotkanie wyborcze Jarosława Kaczyńskiego, zorganizowane na tym samym placy. W pewnym
momencie w stronę Palikota poleciał kamień. Szybko ustalono, jak wyglądał agresor. Jego zdjęcie pojawiło się też na portalu gazeta.pl.
Dzisiaj pan Dariusz chciał przeprosić posła. Pojawił się w tym celu w lubelskim biurze poselskim Palikota, ale go tam nie zastał. "Był ktoś, ale mnie nie było. Rozmawiał z moimi
pracownikami. Mówił, że przeprasza, że się przyznaje. To typowa zagrywka PiSu. Człowiek został poproszony o to, żeby powiedzieć dzisiaj taki tekst" - mówi Palikot "Gazecie
Wyborczej".
W zawiadomieniu do Prokuratury Rejonowej Lublin - Północ, Palikot napisał, że "w pobliżu sceny pojawił się nieznany mężczyzna, który niespodziewanie wziął zamach i rzucił
przedmiotem przypominającym kamień".
"Należy odnieść się również do gestów wykonywanych w moją stronę. Wskazuję, iż motywem działania sprawcy były wykonywanie przeze mnie czynności jako funkcjonariusza
publicznego" - skarżył się także Palikot.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!