"Misja Specjalna" o agentach wśród dziennikarzy
Dziennikarze: Krzysztof Teodor Toeplitz, Irena Dziedzic, Daniel Passent, Andrzej Drawicz, Andrzej Nierychło i Wojciech Giełżyński - to według "Misji Specjalnej" w TVP1 tajni współpracownicy SB. Autorzy programu powołali się na akta PRL-owskich służb specjalnych.
- Zmarł Krzysztof Teodor Toeplitz
- Rzeczniczka Ziobry pracuje w "Misji specjalnej"
- Ubecka "Misja specjalna"? Środa ma przeprosić
- Gwiazda telewizji PRL donosiła SB. Sąd potwierdził
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Toeplitz, miał zostać zarejestrowany w latach 70. jako "Senator". Ponoć służby zwerbowały go gdy wpadł w ręce milicji za jazdę po alkoholu.
Kolejna osoba, która według autorów programu współpracowała z SB, to Irena Dziedzic, zarejestrowana pod pseudonimem "Marlena" w latach 50-tych.
Z SB miał współpracować także Andrzej Nierychło, zwerbowany w 1978 roku jako TW "Sąsiad". Według autorów programu rozpracowywał m.in. środowisko dziennikarzy ITD i
"Kuriera Polskiego". Obecnie jest wydawcą "Pulsu Biznesu".
Na liście znalazł się też pierwszy prezes TVP Andrzej Drawicz - TW "Kowalski" i "Zbigniew", zwerbowany w latach 50. Drawicz pisał wtedy dla tygodnika
"Wieś" i zakładał kultowy studencki teatr satyryków.
W programie wymieniono też Daniela Passenta. Miał być TW o pseudonimach "John" i "Daniel". Zwerbowany w latach 50. To także osoba związana ze środowiskiem
STS.
I ostatni wymieniony w "Misji Specjalnej" to Wojciech Giełżyński, dziennikarz "Dookoła Świata". Miał być zarejestrowany jako TW "Jerzy
Stefański". Giełżyński ponoć składał raporty ze swoich wyjazdów zagranicznych
od 1957 roku. Po Sierpniu 80' pracował w redakcji tygodnika "Solidarność".
Toeplitz i Passent, zaraz po programie, zaprzeczyli jakoby kiedykolwiek współpracowali z SB. Giełżyński przyznał, że go szantażowano i zgodził się pisać sprawozdania z zagranicznych wyjazdów. Ale "nigdy nie pisałem donosów na kolegów" - podkreślił.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!