Lech Wałęsa broni arcybiskupa Wielgusa
"To był wybaczalny błąd. I ta mała rzecz przekreśliła całą jego wzorową przeszłość" - tak Lech Wałęsa komentuje sprawę abp. Stanisława Wielgusa, który po ujawnieniu faktu współpracy z SB zrezygnował ze stanowiska metropolity warszawskiego.
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Były prezydent w wywiadzie dla włoskiego dziennika "Corriere della Sera" winą za ataki na abp. Wielgusa obciążył dawnych komunistów. Podkreślił też, że kara dla duchownego była zdecydowanie za duża i nie wzięto pod uwagę jego zasług. I dodał, że czas, kiedy esbeckie dokumenty arcybiskupa ujrzały światło dzienne, nie był przypadkowy.
Zdaniem Wałęsy, cała afera miała poważnie pogorszyć wizerunek Polski. "Ludzie dawnych służb działali z wyrachowaniem, doskonale świadomi, jaką sensację wywoła to w Polsce, za granicą i w Watykanie" - tłumaczył były prezydent.
To dopiero początek ich ataków - ostrzega były prezydent. Kolejne mają przyjść, gdy w życie zaczną być wcielane plany "deubekizacji", czyli pozbawiania weteranów bezpieki ich przywilejów - wysokich emerytur i rent oraz zamknięcia przed nimi drzwi do ważnych państwowych stanowisk. "Jeśli się naprawdę zezłoszczą, mogą być niebezpieczni" - twierdzi Wałęsa.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!