Prezydencki minister doczekał się autolustracji
Rozpoczęła się autolustracja Andrzeja Krawczyka, byłego podsekretarza w Kancelarii Prezydenta. Procesu chciał sam Krawczyk, który zrezygnował z pełnionej funkcji, gdy media oskarżyły go, że w czasie stanu wojennego współpracował z Wojskową Służbą Wewnętrzną.
- Rząd kiwa prezydenta: Krawczyk jedzie za granicę
- Kaczyński przegrał starcie z Sikorskim
- Paszkowski: Dobrze, że spór się skończył
- Prezydencki minister na liście agentów SB
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Sąd uznał, że Krawczyk pełniąc funkcję publiczną, został pomówiony i właśnie na tej podstawie wszczął jego proces lustracyjny. "Widzę światło w tunelu. To dla mnie jedyna droga, na jakiej mogę się oczyścić" - cieszył się Krawczyk po ogłoszeniu orzeczenia przez sąd lustracyjny.
O tym, że mógł współpracować z PRL-owską Wojskową Służbą Wewnętrzną, napisał tygodnik "Wprost". "W trakcie mojej siedemnastoletniej pracy w administracji państwowej kilkakrotnie składałem oświadczenie lustracyjne i co najmniej trzykrotnie byłem weryfikowany z punktu widzenia bezpieczeństwa kraju. Żadne z moich oświadczeń nie zostało zakwestionowane, a wynik weryfikacji był pozytywny" - tłumaczył się Krawczyk w specjalnym oświadczeniu.
Andrzej Krawczyk zajmował się w Kancelarii Prezydenta sprawami międzynarodowymi.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!