Kobieto, w bólach rodzić będziesz
Ministerstwo Zdrowia chce ograniczyć liczbę cesarskich cięć i w ten sposób promować naturalny poród, bez chirurgicznej interwencji. Pomysł, jak do tego doprowadzić, jest prosty: należy spowodować, by cesarki stały się dla szpitali finansowo nieopłacalne - pisze DZIENNIK.
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Kobieta, która miała już cesarskie cięcie, często boi się kolejnych ciąż i z tego powodu rezygnuje z następnych dzieci" - tłumaczy profesor. Jego zdaniem, kobiety powinny rodzić więcej dzieci, bo to one są odpowiedzialne za niż demograficzny. "Walczymy, żeby przyrost naturalny się zwiększył i system emerytalny nie padł" - mówi. Optymalny odsetek cesarskich cięć to - zdaniem prof. Chazana - 15 proc, czyli tyle, ile w Polsce było 10 lat temu.
Wtóruje mu Bolesław Piecha, wiceminister zdrowia, z zawodu ginekolog, który twierdzi, że lekarze i kobiety idą na łatwiznę. "Wybierają cesarskie cięcie, bo zwalnia ono z obowiązku czuwania przy długotrwałym porodzie. Dlatego chcemy, by od przyszłego roku wycena porodów fizjologicznych i przez cesarskie cięcie była taka sama" - mówi. Wiceminister powiedział DZIENNIKOWI, że resort wspólnie z NFZ planuje zrównanie stawek za poród naturalny i przez cesarskie cięcie, co ma zniechęcić szpitale do wykonywania takich zabiegów.
Pomysł Chazana wzbudza już protesty kobiet i położników. "Nie wiem, dlaczego mamy się cofać do epoki kamienia łupanego, kiedy jedna kobieta przeżyła poród naturalny, a inna nie" - oburza się aktorka Dominika Ostałowska, której dziecko przyszło na świat poprzez cesarskie cięcie.
"Znam przypadki, że lekarz nie wykonał cesarskiego cięcia i dzieci z powodu niedotlenienia w czasie porodu są kalekami" - mówi minister, pełnomocnik rządu ds. rodziny, Joanna Kluzik-Rostkowska, która urodziła swoje trzecie dziecko dzięki cesarce.
Zdaniem ginekologów, nie można kobietom odmówić prawa do cesarskiego cięcia. Dr Grzegorz Południewski z Towarzystwa Rozwoju Rodziny tłumaczy wzrost popularności cesarek obawą kobiet o to, by dziecko w wyniku porodu nie stało się kaleką: "Poród naturalny dla dziecka wiąże się z okresowym niedotlenieniem i szokiem. Może dojść do trwałych uszkodzeń, jak mózgowe porażenie dziecięce, złamanie obojczyków czy zerwanie splotu barkowego" - mówi dr Południewski.
Z kolei dr Wojciech Puzyna, dyrektor warszawskiego Szpitala św. Zofii, w którym zdarzyły się głośne przypadki śmierci dziecka lub kalectwa na skutek niezastosowania cesarskiego cięcia, przyznaje: "Jest coraz więcej kobiet, które skarżą szpital, bo ich poród zakończył się urodzeniem niepełnosprawnego dziecka".
W środowisku medycznym grupa profesorów opowiadających się za wyłącznie naturalnymi porodami jest bardzo wpływowa. "Gdyby Bóg chciał, żeby kobieta rodziła przez cesarskie cięcie, to by jej brzuch wyposażył w zamek błyskawiczny" - usłyszeliśmy od jednego ze znanych ginekologów doradzających resortowi zdrowia.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!