Palikotowi dostało się za pistolet i penisa
Gumowy penis i pistolet, z którymi obnosił się wczoraj poseł PO Janusz Palikot, oburzyły kierownictwo partii. Dziś przeprowadzono więc z Palikotem "rozmowę dyscyplinującą". Zakazano mu podobnych wystąpień, ale innych sankcji nie podjęto.
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Janusz Palikot apelował wczoraj o interwencję w sprawie lubelskich policjantów podejrzanych o gwałt i molestowanie seksualne. Wystąpił, trzymając w jednej ręce silikonowego penisa, a w drugiej pistolet. "To są rzeczywiste symbole prawa i sprawiedliwości dzisiaj w Polsce i to są symbole policji w Lublinie" - mówił Palikot.
To wystąpienie oburzyło jego kolegów z Platformy Obywatelskiej. Dziś kierownictwo partii wezwało go na dywanik i zakazało podobnych ekscesów. Nie wiadomo jednak, co się stanie, gdy poseł nie podporządkuje się "sugestiom".
Poseł Palikot nie chciał komentować sprawy. "Jestem w żałobie po śmierci pani Blidy" - powiedział.
O pośle było już głośno, gdy złożył wniosek o usunięcie z partii posła Jana Rokity. Uwagę mediów przykuł również, kiedy na niedawnej warszawskiej konferencji PO powiedział, że
priorytetem Platformy powinna być "obrona gejów, Żydów i ludzi z SLD". Założył nawet koszulkę z napisem - "Jestem z SLD" i "Jestem
gejem".
"Każdy ma swojego Palikota" - bagatelizował wówczas sprawę szef PO Donald Tusk.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!