Kaczmarek: O tajnych kontach SLD opowiem w sądzie
Przed sądem przedstawię cały materiał dowodowy i wskażę miejsca, gdzie znajdują się dowody na to, że mówiłem prawdę - zdradza dziennikowi.pl szef MSWiA Janusz Kaczmarek, którego SLD pozwało do sądu. Chodzi o sugestie, że politycy Sojuszu mają za granicą tajne konta. Pozew SLD minister nazywa polityczną hucpą.
- Ziobro szukał tajnych kont w Liechtensteinie
- Szukają tajnych kont polityków
- Kaczmarek może już ujawnić tajne konta
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Do warszawskiego Sądu Rejonowego trafiły dwa pozwy - cywilny i karny. W cywilnym SLD walczy o ochronę dóbr osobistych, a w karnym domaga się wyroku za zniesławienie. Politycy lewicy grożą też, że o ściganie Kaczmarka zwrócą się do prokuratury.
"To, co robi SLD, jest polityczną hucpą. Dwa tygodnie temu zapowiadali, że złożą pozew przeciwko mnie, tydzień temu ogłaszali, że go przygotowują, a teraz znowu zapowiadają,
że za tydzień złożą wniosek do prokuratury. Czyli chodzi im o to, by przez kolejne tygodnie na tej sprawie zbijać polityczny kapitał" - przekonuje Kaczmarek w rozmowie z
dziennikiem.pl.
SLD zarzuca szefowi MSWiA, że nie chce publicznie opowiedzieć o tajnych kontach lewicy, bo - jak przekonuje Sojusz - te konta nie istnieją. "Pan poseł Ryszard Kalisz z SLD powiedział,
że uważa mnie za dobrego prawnika. Ja jego też. Dlatego powinien wiedzieć, że nie mogę niczego ujawniać publicznie, nie będąc zwolnionym z tajemnicy służbowej, która mnie
obowiązuje" - wyjaśnia szef MSWiA.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!