Detektyw Rutkowski oskarża polityków PiS
Najpierw oskarżał prokuratorów, teraz wytacza ciężkie działa przeciwko dwóm ważnym politykom PiS. Detektyw Krzysztof Rutkowski, który niedawno wyszedł z aresztu, oskarża Adama Bielana i Michała Kamińskiego, doradców premiera, o wyłudzanie pieniędzy z Parlamentu Europejskiego - podaje "Newsweek".
- Rutkowski chciał kupić głosy wyborców
- Rutkowskiemu marzy się miejsce w Senacie
- Detektyw Rutkowski nie jest...detektywem
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Doniesieniem detektywa, podejrzanego o współpracę z mafią paliwową, zajęli się już prokuratorzy. Rutkowski oskarżył Bielana i Kamińskiego, że wyłudzali delegacje na przejazd do Brukseli i Strasburga własnymi autami. W rzeczywistości mieli jechać jednym samochodem, a to oznaczało dla nich zarobek około tysiąca euro (niecałe cztery tysiące złotych) na osobę na jednym kursie - wyliczał Rutkowski.
Skąd detektyw miałby to wiedzieć? Rutkowski przypomina, że w latach 2003-2004 był, tak jak posłowie PiS, polskim obserwatorem w Parlamencie Europejskim.
"To kompletna bzdura" - odpowiada Adam Bielan. I zaraz przypomina, że Rutkowski już wiele razy rzucał bezpodstawne oskarżenia. A prokuratura podkreśla, że na razie jest za wcześnie, by komukolwiek stawiać zarzuty.
Ale śledztwo, prowadzone przez Prokuraturę Apelacyjną w Katowicach, znajduje się pod specjalnym nadzorem Zbigniewa Ziobry. A to dlatego, że minister sprawiedliwości uważa Bielana i Kamińskiego za swoich głównych politycznych konkurentów w PiS - pisze "Newsweek". O wszystkim prawdopodobnie wie już premier Jarosław Kaczyński.
Ryczałty za przejazdy na sesje Parlamentu Europejskiego były źródłem potężnych nadużyć jeszcze zanim Polska wstąpiła do UE - pisze "Newsweek". I wylicza szacunki, według których część europosłów dorabiała sobie w ten sposób od 20 do 40 tys. euro rocznie. Dwa lata temu ryczałty zlikwidowano, wprowadzając rozliczenia na podstawie faktur.
Rutkowski w rozmowie z tygodnikiem przyznaje, że zbiorowe przejazdy samochodem na sesje europarlamentu były powszechną praktyką wielu polskich posłów, nie tylko Bielana i Kamińskiego.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!