Na Łyżwińskiego czeka siedem zarzutów
Śledczy chcą postawić Stanisławowi Łyżwińskiemu siedem zarzutów. Głównie w sprawie seksafery. Ale poseł usłyszy je dopiero, gdy Sejm uchyli mu immunitet. Wniosek jest już w Ministerstwie Sprawiedliwości i trafi do Sejmu. Posłowie zdecydują o losie Łyżwińskiego najpewniej dopiero po wakacjach.
- Ziobro dał Lepperowi DNA córki Anety K.?
- Lepper: Gdybym mógł mówić, byłaby rewelacja
- Seksafera w sądzie
- Lepper i Łyżwiński staną przed sądem za seksaferę
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Śledczy mają nadzieję, że głosowanie odbędzie się szybko, bo chcą posłowi Samoobrony postawić zarzuty w tzw. seksaferze. I to bardzo poważne. Łyżwiński jest podejrzewany o podżeganie do porwania biznesmena (grozi za to do 10 lat więzienia), wielokrotnego doprowadzenia Anety Krawczyk i trzech innych kobiet do seksu z nim i innymi mężczyznami. Miał je przy tym szantażować utratą pracy w swym biurze poselskim lub strukturach Samoobrony.
Seksafera wybuchła w zeszłym roku. Była radna Samoobrony Aneta Krawczyk oskarżyła Stanisława Łyżwińskiego i Andrzeja Leppera o szantaż - praca za seks. Zarzuty w związku z tą sprawą usłyszał już m.in. były asystent Łyżwińskiego, Jacek Popecki, który miał podać ciężarnej Krawczyk środek na wywołanie poronienia.
Do łódzkiej prokuratury zgłosiło się wiele kobiet, które miały styczność z różnymi działaczami Samoobrony. Niektóre - specjalnie, by zeznawać - przyjeżdżały nawet z zagranicy. Z różnych źródeł dowiadywały się o kulisach seksafery. Wiele z nich potwierdziło wersję o molestowaniu lub nawet gwałcie, jakiego między innymi miał się dopuścić Łyżwiński.
Prokuratorzy nie znaleźli dowodów potwierdzających udział w aferze Andrzeja Leppera.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!