Pielęgniarka i tancerka pojadą załatwiać tarczę
Kiedy wrócą, mają opowiedzieć kolegom, jak wygląda i jak działa tarcza antyrakietowa. Będą wizytować wyrzutnie na Alasce oraz Pentagon. Kto? Specjaliści od broni, wytypowani przez szefów wszystkich klubów sejmowych. Z ramienia PiS pojedzie pielęgniarka Jolanta Szczypińska, a z Samoobrony - Sandra Lewandowska.
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Delegacja wybiera się do Stanów Zjednoczonych już jutro - pisze "Super Express". Pomysł takiej wycieczki wyszedł od Amerykanów. Rozmawiali oni z szefami klubów parlamentarnych i poprosili ich o wytypowanie swoich kandydatów.
Wydaje się, że do USA powinni zostać wysłani specjaliści, którzy dobrze znają się na uzbrojeniu. "Byłem przekonany, że lecą posłowie z komisji obrony narodowej i spraw zagranicznych, czyli osoby najbardziej tarczą zainteresowane" - mówi dziennikowi Paweł Graś z PO.
Trudno jednak dojść, jakim kluczem kierowały się PiS i Samoobrona, wysyłając do Stanów Zjednoczonych Jolantę Szczypińską i Sandrę Lewandowską. Pierwsza z pań jest z zawodu pielęgniarką, druga - ekonomistką, a ostatnio zapaloną tancerką, przygotowującą się do udziału w "Tańcu z Gwiazdami".
Żadna z pań nie widzi w wytypowaniu ich na członków delegacji niczego niewłaściwego. "Ja akurat znam angielski i niemiecki i zostałam pod tym względem, podejrzewam, wybrana do tego wyjazdu" - tłumaczy w rozmowie z Radiem Zet Sandra Lewandowska. I podkreśla, że dla niej obowiązki poselskie zawsze są na pierwszym miejscu. "Taniec nie jest najważniejszy" - ucina.
Jolanta Szczypińska z kolei chce przekazać Amerykanom obawy mieszkańców Redzikowa, gdzie stanąć ma wyrzutnia antyrakiet. "Jadę zebrać informacje" - tłumaczy Radiu Zet.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!