Ktoś planował zamach na Zbigniewa Ziobrę?
Prowokację, a nawet zamach na życie ministra sprawiedliwości szykowali byli funkcjonariusze peerelowskich służb specjalnych, związani dziś z biznesem. "Powiedział to śledczym pewien skruszony gangster" - pisze "Wprost". Który? Nie wiadomo, ale groźby potraktowano poważnie. Premier wzmocnił ochronę Ziobry, a sam minister kupił sobie i podwładnym dyktafony.
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Zbigniew Ziobro zrobił tak, gdy tylko dostał od Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego informacje o planowanowanej prowokacji, która miała go skompromitować jako ministra sprawiedliwości.
"Funkcjonariusze peerelowskich służb specjalnych spotkali się w Szwajcarii, aby omówić kwestię usunięcia Ziobry ze stanowiska. W grę wchodziła nawet fizyczna likwidacja" - pisze "Wprost".
O wszystkim śledczym miał opowiedzieć przestępca związany z mafią paliwową. Podobno w półświatku bezskutecznie poszukiwano chętnych na przyjęcie zlecenia. Czy skruszony gangster mówił prawdę? Nie wiadomo, ale premier - po informacji od ABW - natychmiast kazał zwiększyć liczbę funkcjonariuszy BOR, strzegących Ziobry.
Sam minister sprawiedliwości - w obawie przed prowokacją - zaczął nagrywać swoje rozmowy na dyktafon. To samo zalecił podwładnym, którym nawet kupił sprzęt do nagrywania.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!