"Lech Kaczyński poznał Janusza Kaczmarka z Ryszardem Krauze" - mówił Giertych do mikrofonu, wprost z biało-czerwonego miasteczka spod kancelarii premiera. "Prezydent wyrażał się pozytywnie o Krauzem, żona prezydenta chrzciła statek firmy pana Krauzego" - tłumaczył.

Potem przeszedł do ataku. "Jak prokuratura tłumaczy godzinną rozmowę prezydenta z Kaczmarkiem? Czy przesłuchała Kaczyńskiego? Czy prezydent wysłał Kaczmarka do Krauzego?" - rzucał pytaniami. "Ja nie mówię, że wysłał z przeciekiem w sprawie akcji CBA" - zastrzegł od razu.

Dowody prokuratury Roman Giertych uznał za słabe. Zapewnił, że nie wycofa kandydatury Janusza Kaczmarka na premiera.

"O godz. 7.15 Kaczmarek wyjdzie z aresztu. Jeżeli nie, panowie prokuratorzy, skompromitujecie się przed sądem" - grzmiał Roman Giertych. W sobotę rano mija 48 godzin od zatrzymania byłego szefa MSWiA. Prokuratura nie wystąpiła do tej pory z wnioskiem o areszt dla Janusza Kaczmarka.