Dziennik.plPolityka

Niedziela, 27 maja 2012

Imieniny: Jana, Juliusza, Radowita

Drzewiecki znów stanie przed komisją

2010-07-08 | Ostatnia aktualizacja: 23:51 | Komentarze: 0 | skomentuj

W piątek hazardowa komisja śledcza przesłucha ponownie b. ministra sportu Mirosława Drzewieckiego. Posłowie chcą go pytać m.in. o pismo z 30 czerwca 2008 r. ws. rezygnacji z dopłat do gier na automatach oraz jego znajomości z biznesmenem Ryszardem Sobiesiakiem.

Chodzi o pismo Drzewickiego do wiceszefa resortu finansów Jacka Kapicy, który był odpowiedzialny za projekt zmian w ustawie hazardowej. Zawierało ono sformułowanie dotyczące wykreślenia z projektu ustawy hazardowej przepisów rozszerzających katalog gier objętych dopłatami o te spoza monopolu państwowego np. o gry na automatach. Wprowadzenie dopłat zakładał projekt zmian w ustawie hazardowej, pozyskane dzięki nim fundusze miały być przeznaczone na inwestycje sportowe.

Wiceprzewodniczący komisji Bartosz Arłukowicz (Lewica) powiedział PAP, że minister Drzewiecki wielokrotnie mówił, że pismo, które wyszło z ministerstwa sportu z jego podpisem 30 czerwca 2008 r. to "nieporozumienie urzędnicze i niezrozumienie intencji". "Chciałbym dojść, gdzie miała miejsce ta pomyłka urzędnicza" - powiedział.

Także Sławomir Neumann (PO) chce wyjaśnić z Drzewieckim różnice zeznań poszczególnych świadków w kwestii tego pisma.

Z kolei Andrzej Dera (PiS) powiedział w czwartek PAP, że z przesłuchań przed komisją i dowodów, którymi dysponują śledczy wynika, że "alibi Drzewieckiego zostało obalone". Jak podkreślił, chodzi o rzeczywiste intencje b. ministra sportu ws. dopłat, które zostały zawarte w piśmie z 30 czerwca 2009 r. "Jest cały szereg dowodów na to, że to nie był przypadek" - zaznaczył. Podkreślił, że będzie pytał Drzewieckiego także o jego znajomość z biznesmenem branży hazardowej Ryszardem Sobiesiakiem.

Drzewiecki zeznawał już przed hazardową komisją śledczą pod koniec stycznia. Wówczas jego przesłuchanie trwało kilkanaście godzin, ale posłowie nie spodziewają się, aby to drugie było równie długie. "To pierwsze przesłuchanie było dość długie i szczegółowe. Zakładam, że tym razem wystarczy nam tylko kilka godzin" - dodał Neumann.

czytaj dalej >>>

Źródło: dziennik.pl
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «