Drzewiecki tłumaczył się z "dzikiego kraju"
- Drzewiecki znów stanie przed komisją
- Billingi topią bohaterów afery hazardowej
- "15 lat patologii w branży hazardowej"
- Tak Sobiesiak zmienił zeznania
- Upadła wersja zeznań byłego ministra sportu
- CBA wypytuje banki o pieniądze Drzewieckiego
- "Gdyby nie afera, leciałbym tupolewem"
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-02-12

temp. min -23°C max. 0°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Były minister sportu oświadczył, że w listopadzie 2009 roku nie spotkał się na Florydzie z biznesmenem branży hazardowej Ryszardem Sobiesiakiem. Co innego jednak zeznał przed komisją biznesmen. Sobiesiak w lutym na zamkniętym posiedzeniu komisji śledczej zeznał, że rozmawiał z Drzewieckim o tzw. aferze hazardowej podczas spotkania w Stanach Zjednoczonych. Sobiesiak nie pamiętał jednak dokładnie przebiegu rozmowy z byłym ministrem sportu.
Jak wyjaśniał, na Florydzie, gdzie obaj mają rezydencje, przypadkowo spotkali się w listopadzie lub grudniu (2009 roku) i zdecydowali się umówić, żeby porozmawiać. Z kolei Drzewiecki zeznał w styczniu przed komisją, że ostatni raz widział się z Sobiesiakiem 22 września 2009 roku w Warszawie, w hotelu Radisson.
"Oświadczam, że nie spotkałem się z nim (Sobiesiakiem) na Florydzie w listopadzie ubiegłego roku" - powiedział Drzewiecki w piątek w swojej swobodnej wypowiedzi przed komisją śledczą.
Jednocześnie zaznaczył, że prawdą jest, że Sobiesiak spotkał się z tam z jego żoną i z nią rozmawiał. "Ja ani w tej rozmowie nie uczestniczyłem, ani nie byłem jej świadkiem" - zaznaczył b. minister sportu.
"Do momentu przesłuchania w styczniu 2010 roku ostatni raz widziałem go we wrześniu 2009 roku i opisałem dokładnie to krótkie spotkanie. Odbyło się ono w obecności naszych wspólnych znajomych, którzy wybierali się na turniej golfowy" - powiedział Drzewiecki.
Drzewiecki zeznawał już przed hazardową komisją śledczą pod koniec stycznia. Wówczas jego przesłuchanie trwało kilkanaście godzin, ale posłowie nie spodziewają się, aby to drugie było równie długie.
>>>Czytaj dalej>>>
























~przeciw hienom2010-07-13 16:17
"Ja jestem dowodem na to, że Polska jest w dalszym ciągu dzikim krajem. Zabito mi matkę, taka jest prawda."
Nastepny, ktory zagral trumna jak Komorowski Blida. To jakas specjalnosc PO, zawarowana tylko i wylacznie dla tej partii? Bo jak spoleczenstwo domaga sie ostatecznego wyjasnienia katastrofy smolenskiej, to zaraz podnosza sie jakies Grasie i inne POwskie autorytety, ktore najchetniej by tego zabronily!
A Mira, jak i reszte umoczonych w afere, nalezy nareszcie przykladnie ukarac!
~Ludwika z Łodzi2010-07-11 09:52
taki ludzki odpad jak Drzewiecki powinien być wyeliminowany z parlamentu.Jego braciszek też nie lepszy-chachmęt,oszust ikryminalista.Ztakiej rodziny pochodzi"Miro" więc ma wprawę w kłamaniu i oszukiwaniu.Polska dla swego dobrego imienia powinna się pozbywać takich chwastów !11
~Piotr M.2010-07-11 08:22
Wszyscy politycy to dwolicowcy.Co innego mowia do kamery,co innego miedzy soba.Drzewiecki to przyklad ,nadodatek mataczy ile tylko sie da.jest przykladem ministra ktory ma w nosie resort i sprawy spoleczne.Dla niego orliki to niewyobrazalny sukces polskiego sportu.KOMPROMITACJA.
~bronek2010-07-10 17:11
Panie Drzewiecki Pana tłumaczebnie mam gdzieś wyraził Pan się, że Polska to dziki kraj a teraz mówi pan, że to dyczy Pana Kaminskiego takie tłumaczenie jest plugawe, ochudne naj[pierw obraża Pan narud Polski a pózniej zmienia Pan pogląd i mówi, że to dotyczy jednej osoby w Polsce. Twierdzi, że jest patriotą tylko jkaiej nacji. Klamstwo lepiej Panu wychodzi niz kierowanie resortem.
~romalla2010-07-10 13:20
poprawcie kodowani
~nina2010-07-10 08:12
warto też przyjrzeć się kto "wygrywał" przetargi na te orliki
~Teresa2010-07-10 07:02
Drzewiecki mataczył, kiepski z niego posłoaktor.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!