Jest to jednocześnie zjazd przedstawicieli komitetów poparcia prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z czasu kampanii prezydenckiej. Uczestnicy mają się zastanawiać m.in. nad powołaniem ruchu społecznego odwołującego się do dorobku politycznego Lecha Kaczyńskiego.

Konferencja rozpoczęła się od pokazu zdjęć Lecha i Marii Kaczyńskich, w tle słychać było "Przesłanie Pana Cogito" Zbigniewa Herberta.

"Rzeczywistości nie zamilczymy"

B. minister w Kancelarii Prezydenta Maciej Łopiński wezwał do "czynnej kontynuacji idei Lecha Kaczyńskiego - nowoczesnego patrioty i męża stanu". "Rzeczywistości nie zamilczymy" - powiedziała prof. Zyta Gilowska. Oboje wystąpili na konferencji: "Lech Kaczyński - pamięć i zobowiązanie".

"Zastanawiam się, co powiedziałby dziś państwu mój przyjaciel i zwierzchnik profesor Lech Kaczyński. Zobowiązałby mnie, żebym wam się nisko pokłonił. Zobowiązałby mnie, żebym powiedział, że dalej na was liczy" - mówił Łopiński.

Jak dodał, w myśli Lecha Kaczyńskiego należy szukać inspiracji do działań, które zawrócą nasz kraj z sytuacji kryzysu politycznego i gospodarczego. Łopiński zaznaczył, że Lech Kaczyński wiedział, że polska racja stanu wymaga aktywnej polityki w Europie Wschodniej. Dodał, że pamięć historyczną uznawał za podstawę polskiej tożsamości.

Łopiński mówił też o Pomniku Poległych Stoczniowców 1970 r. w Gdańsku. "Może warto podjąć dzisiaj inne zobowiązanie i wznieść inny pomnik w Warszawie" - zaznaczył.

Gilowska nazwała Lecha Kaczyńskiego "romantycznym realistą". "Był realistyczny w swoich diagnozach i dociekaniach aż do bólu. Był skłonny rozmawiać z każdym na każdy temat" - powiedziała.

Gilowska podkreśliła, że od śmierci Lecha Kaczyńskiego dialog ustał. "Z całą pewnością nie jest to milczenie, które aprobowałby Lech Kaczyński. Wiadomo, że rzeczywistości nie zamilczymy" - oświadczyła.

Gilowska zwróciła też uwagę, że w latach 2008-2010 deficyt sektora finansów publicznych wzrósł pięciokrotnie. Dodała, że w tym samym czasie dług publiczny wzrósł o 60 proc. "To jest rekord bardzo smutny" - oceniła.

Dodała, że rząd opowiada o oszczędnościach i jednocześnie doprowadza do wzrostu wydatków. "Kupuje czas i opinię pogromcy kryzysu" - oceniła. Obecną sytuację w Polsce określiła, jako "zabełtanie błękitu w głowie".


Prowadzący konferencję polityk PiS Jacek Sasin, b. wiceszef Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, zwrócił się do zgromadzonych jako przedstawicieli tych, którzy utożsamiają się "z dorobkiem i myślą" Lech Kaczyńskiego.

"Ta śmierć to nie tylko koniec. To także początek. Chcemy żeby tragiczne wydarzenie dało początek przebudzenia się polskiego narodu" - powiedział Sasin.

Będzie ruch społeczny?

Każdy uczestnik konferencji otrzymał ankietę z pytaniem, czy chce, aby w wyniku konferencji powstał: ogólnopolski ruch społeczny, związany programowo z myślą i działalnością Lecha Kaczyńskiego, ruch społeczny działający na rzecz wyjaśnienia okoliczności katastrofy smoleńskiej, ruch społeczny działający na rzecz budowy pomnika ofiar katastrofy smoleńskiej na Krakowskim Przedmieściu czy federacja ruchów i stowarzyszeń, które w programie odwoływałyby się do dorobku Lecha Kaczyńskiego i działały na rzecz wyjaśnienia katastrofy samolotu TU-154M.

Przed rozpoczęciem konferencji odbyło się specjalne posiedzenie klubu PiS. Szef klubu PiS Mariusz Błaszczak powiedział dziennikarzom, że parlamentarzyści chcieli powspominać b. prezydenta. "Był liderem PiS, prezesem honorowym PiS, także posłem. Jest osobą nam bliską. Stąd posiedzenie klubu" - powiedział.

"Z całą pewnością rozstrzyga się, jaki kształt Polska będzie przyjmowała w najbliższych latach. Rozstrzygają się kwestię spuścizny sierpnia 1980 roku, tego przesłania społecznego" - powiedział PAP obecny na konferencji b. szef NSZZ "Solidarność" Janusz Śniadek.

"Mam swoje wartości. Chcę, żeby moje pokolenie doczekało się prawdziwie niepodległej Polski. Niepodległej, czyli niezależnej od nikogo" - tłumaczył swoją obecność na konferencji Józefat Sztuka z gnieźnieńskiego koła Światowego Związku Żołnierzy AK.