Dziennik.plPolityka

Niedziela, 27 maja 2012

Imieniny: Jana, Juliusza, Radowita

Uchwała PiS: Zachowanie premiera doprowadziło do katastrofy

2011-01-22 | Ostatnia aktualizacja: 14:45 | Komentarze: 708 | skomentuj
Uchwała PiS: Zachowanie premiera doprowadziło do katastrofy

Uchwała PiS: Zachowanie premiera doprowadziło do katastrofy Fot. Grzegorz Michałowski / Polska Agencja Prasowa

Gdyby nie zniesławianie prezydenta Lecha Kaczyńskiego i współpraca premiera z Rosją, to katastrofa smoleńska nigdy nie miałaby miejsca - głosi uchwała Komitetu Politycznego PiS. Jarosław Kaczyński wini  premiera za raport MAK.

Pogoda

POLSKA

Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"Rząd Donalda Tuska ponosi współodpowiedzialność za raport MAK, który nie wyjaśnia przyczyn katastrofy, ale także obraża pamięć ofiar, plami honor polskiego żołnierza oraz narusza dobra RP - głosi uchwała przyjęta na sobotniej Radzie Politycznej PiS, do której dotarła PAP.Polska poniosła w katastrofie smoleńskiej największą stratę w czasach pokoju. Wyjaśnienie przyczyn tej tragedii powinno stać się najważniejszym zadaniem polskiego państwa, sprawą honoru i bezsprzecznie najwyższym moralnym zobowiązaniem" - napisano w uchwale. Oceniono też, że nie doszłoby do smoleńskiej tragedii, gdyby "nie prowadzone przez premiera Donalda Tuska i jego środowisko polityczne systematyczne marginalizowanie oraz zniesławianie prezydenta Lecha Kaczyńskiego".

"Nie doszłoby do smoleńskiej tragedii, gdyby premier polskiego rządu nie podjął współpracy z obcym państwem, która w efekcie doprowadziła do rozdzielenia wizyt prezydenta i premiera w Katyniu. Po katastrofie rząd Donalda Tuska nie tylko nie wykorzystał istniejących regulacji prawnych oraz międzynarodowych zobowiązań, żeby wyjaśnić przyczyny katastrofy, ale także popełnił błędy, które negatywnie wpływają na efekty śledztwa i badania" - czytamy w uchwale.

PiS apeluje w niej o "podjęcie niezbędnych działań w imię pamięci poległych, w imię moralnych zobowiązań wobec nich, poszanowania polskiego honoru, szacunku dla narodowej tradycji, w imię respektowania godności polskiego państwa oraz pozycji Polski na arenie międzynarodowej". W ocenie PiS, reakcja rządu i jego agend na raport przedstawiony 12 stycznia przez MAK "była zarówno niewłaściwa, jak i spóźniona, co doprowadziło do rozpowszechnienia w świecie kłamliwego wizerunku Polski, kolportowania pomówień wobec ofiar i opinii obrażających bliskich ofiar".

W uchwale napisano, że jedynym wyjściem "z zawinionej przez rząd Donalda Tuska fatalnej sytuacji" jest pilne umiędzynarodowienie śledztwa i badania przyczyn katastrofy."Trzeba wykorzystać w tej sprawie potencjał instytucji UE oraz organów NATO i Rady Europy. Pierwszym krokiem powinno być przyjęcie przez Sejm uchwały przygotowanej przez posłów PiS w sprawie tzw. raportu MAK. Sejm powinien też zobowiązać rząd do naprawienia błędów i zrewidowania zasad współpracy z Rosją, która dotychczas polegała niemal wyłącznie na realizowaniu rosyjskich interesów" - napisano w uchwale.

PAP Źródło: PAP
Wypowiedzi: 708
1 2 3 4 ... 71 starsze
  • ~marek zol.2011-01-29 20:41

    a gdzie sie po katastrofie podziali preydenccy urzednicy i ministrowie,ta cala banda nierobow i krzykaczy ktorzy nie potrafili odpowiednio zabezpieczyc prezydenckiej wycieczki.nie potrafia teraz przyznac ze przez glupie anse i manie wyzszosci prezydenta nie dogadali sie w pore z kancelaria premiera.jest ogolnie wiadome ze lacznosc palac prez.- kacelaria premiera,albo nie istniala albo iskrzyla.a to Polska wlasnie

  • ~Patriota2011-01-24 11:03

    Odejście tupolewem na drugi krąg to naprawdę nic trudnego


    Z Viliamem Polniserem, dyrektorem operacyjnym Słowackiej Rządowej Służby Lotniczej (odpowiednikiem polskiego 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego), wieloletnim pilotem samolotów Tu-154, rozmawia Łukasz Sianożęcki

    W Piestanach Pańscy podwładni zaprezentowali możliwości samolotu Tu-154M w barwach narodowych Słowacji, pilotowanego przez załogę służb rządowych. Można było np. przyjrzeć się bardzo widowiskowemu przelotowi kilkanaście metrów nad płytą lotniska, co opisano jako manewr "przerwanego lądowania".

    Czy mógłby Pan wyjaśnić, co to za manwer i jak trudno wykonuje się go, siedząc za sterami takiej maszyny?

    - W lotnictwie termin taki jak "przerwane lądowanie" nie istnieje. Najprawdopodobniej autorom filmu chodziło o tzw. procedurę nieudanego podejścia (missed approach procedure), czyli o taką procedurę, kiedy manewr podejścia samolotu do lądowania zostanie przerwany. Powodów tego przerwanego podejścia może być kilka. Najczęściej są to jednak: osiągnięcie wysokości decyzji przy jednoczesnym braku kontaktu wzrokowego z ziemią, może to być także brak stabilności na ścieżce podejścia (spowodowany wiatrem itp.), lub pojawienie się przeszkody na pasie startowym. O przerwaniu podejścia decyduje także wyraźna komenda z wieży kontrolnej. Albo tak jak obserwujemy na tym filmie, jest to po prostu trening załogi samolotu.

    Ile trzeba trenować, by poprawnie wykonać taki manewr?
    - Ta procedura jest dość powszechnym manewrem. Trenowana jest przez wszystkie załogi zarówno na samolotach, jak i symulatorach, w tym przez naszych polskich kolegów. W mojej ocenie, nie reprezentuje ona żadnego wysokiego poziomu trudności.

    Z jakiej wysokości taki manewr jest w stanie wykonać Tu-154M?
    - Samolot Tu-154M, zgodnie z danymi producenta, jest certyfikowany do minimalnych warunków pogodowych w kategorii II ICAO. Co to oznacza? To, że wysokością decyzji dla tego modelu tupolewa jest 100 stóp, czyli 30 metrów. Zgodnie z takimi danymi właśnie z takiej wysokości maszyna jest w stanie bezpiecznie przerwać procedurę lądowania i odejść na drugi krąg.

    W którym momencie należy wyłączyć autopilota, aby bezpiecznie kontynuować procedurę odejścia?
    - Odpowiedź na to pytanie zawiera się już w mojej wcześniejszej wypowiedzi. Zgodnie z danymi wysokość 100 stóp (30 m) nad progiem pasa startowego jest tą wysokością, na której podjęcie decyzji jest bezpieczne. To jest ten punkt, w którym decydujemy, czy wyłączamy autopilota i odchodzimy, czy lądujemy.

    Rozumiem więc, że sugerowanie, iż Tu-154 nie jest w stanie odejść na drugi krąg z wysokości dużo większej niż 30 metrów, jest nieuprawnione. Na tym samym filmie widzimy przecież, że samolot ten dotyka nawet kołami pasa startowego, po czym nabiera wysokości. Jak się wykonuje manewr "touch & go" na tupolewie?
    - Ten manewr jest jak najbardziej możliwy do wykonania na tej maszynie. Nie należy on do grupy jakichś wyjątkowo skomplikowanych procedur lotniczych. Wykonuje się go jednak bardzo rzadko i to prawie wyłącznie w celach szkoleniowych.

    W Pana opinii, polscy piloci rządowego Tu-154, który rozbił się pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 roku, mieli czas na to, aby odejść na drugi krąg?
    - W związku z tym, że nie ma jeszcze żadnych oficjalnych, ostatecznych wyników polskiego śledztwa w sprawie przyczyn katastrofy w Smoleńsku, nie chciałbym tego komentować. Mogę jedynie powiedzieć, że zgodnie z dokumentacją każdego lotniska wysokość decyzji podczas podejścia jest ściśle uzależniona od jakości wyposażenia w sprzęt, jaki to lotnisko posiada. Ponadto pamiętamy też oczywiście, że dana załoga ma swoje warunki minimalne (minimalna wysokość podstawy chmur i minimalna widoczność). To, jak wiadomo, jest związane z doświadczeniem załogi i rodzajem maszyny, jaką pilotuje. Przed rozpoczęciem procedury lądowania piloci są zobowiązani do określenia wysokości decyzji w oparciu o swoje minima i panujące warunki pogodowe. Wysokość decyzji nie może więc być niższa niż najwyższy współczynnik spośród tych przeze mnie wymienionych. Jeśli na tej wysokości nie ma kontaktu wzrokowego z ziemią, co jest konieczne, aby przeprowadzić bezpieczne lądowanie, pierwszy pilot jest zobowiązany do przerwania procedury podchodzenia, czyli odejścia na drugi krąg. Wówczas następną czynnością, o której znów decyduje pierwszy pilot, jest albo kolejne podejście, albo odejście na lotnisko zapasowe.

    Dokładnie tak się zachowywali polscy piloci, a jednak doszło do katastrofy. Rosjanie sugerują, że to presja ze strony pasażerów, a zwłaszcza ich obecność w kabinie pilotów, zadecydowała o lądowaniu poniżej minimów...
    - Woziłem naprawdę przeróżnych polityków. Od szeregowych po najwyższe władze. Z doświadczenia mogę powiedzieć, że to naturalne, że zachodzili oni często do kabiny pilotów. Najczęściej tylko po to, żeby się przywitać, czasem żeby spytać o pogodę, ale nigdy ich obecność nie wpływała na jakość naszej pracy.

    Dziękuję za rozmowę.


    Villiam Polniser - 58 lat. Jest bardzo doświadczonym pilotem, za sterami różnych maszyn zasiada już od blisko 40 lat. Jak sam mówi, jego przygoda z lotnictwem zaczęła się jeszcze przed rokiem 1970. Jest absolwentem Akademii Wojskowej w Brnie. Po dziesięciu latach spędzonych za sterami myśliwców postanowił jednak przesiąść się na samoloty pasażerskie. I to tu właśnie osiągał największe sukcesy. Przebieg jego kariery zadecydował o tym, iż został zatrudniony jako dyrektor Jednostki Lotniczej Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Republiki Słowackiej. Dziś jest szefem całej rządowej służby lotniczej podlegającej Ministerstwu Obrony.

  • ~300zł2011-01-24 09:54

    Kaczyński masz racie z Tuskiem w dniu wizyty 7.04. zostawił w okolicach lotniska worek z mgłą i Maciarewicz sprawdzając podejscie do lądowania czy Rosjanie nie posadzili dodatkowo wysokich drzew niechcący nadepną worek powodując uwolnienie mgły i dlatego w popłochu uciekał do Polski zostawiając na pastwe Ruskim ciało swego idola ?

  • ~rodak2011-01-24 08:45

    ich uchwała ma wielką moc prawną;)) mniej więcej taką, jak moja z żoną, że nie oglądamy więcej M jak miłość...

  • ~emeryt292011-01-24 08:39

    Jak można owe prawdy JK traktować jak nie manipulacyjne kłamstwa prezesa kłamczyńskiego , który opowiada bzdety o odpowiedzialności za tragedie smoleńską, wygodne dla niego i jego moherowych zwolenników. Jest to ochydne i chamskie atakowanie premiera i polskie legalne władze z nienawiści,że oni mają władze a nie on.
    Prezes kłamczyński udowodnił, że 1) nie przeczytał ze zrozumieniem raportu MAK , 2) plecie bzdety i manipuluje nikczemnie o odpowiedzialności premiera Tuska i legalnych władz, 3) znowu otwiera szkodliwe dla Polski szambo nienawiści do Rosji i PO 4) nie może sie pogodzić z brakiem władzy jeżeli nie prezydenta to nawet może premiera, 5) wykazuje symptomy depresji psychicznej, zw. już dziś pisowskim symptomem PO. Wynika stąd, że 1) należy ignorować te kretyńskie odzywki prezesa, 2)zaczekać z ostateczna ocenąraportu MAK do zakońzenia i opracowania polskiego raportu i wyniku śledztw prokuratorskich, 3) nie robić żadnych nieprzemyślanych akcji w sejmie (np. zakazać publicznych wystąpień pis-przekupy Kempy i tp. pis-głupoli) aż do zakoćzenia naszych ustaleń, 3) poprzeć wysiłki rządu, aby pokazać pominięte fakty w raporcie MAK w mediach i instytucjach unijnych, ale bez pis-

  • ~Opinia Publiczna .2011-01-24 08:22

    NIE TYLKO J. KACZYŃSKI , W SPOŁECZNYM ODCZUCIU TUSK
    JEST SPRAWCĄ KATASTROFY .

  • ~Klaudiusz2011-01-24 08:00

    Puste gesty, puste słowa
    puste serce, pusta mowa,
    puste, choć zacięte usta,
    pusty wzrok i głowa pusta,
    pusty program i projekty,
    do cna pustych stek inwektyw,
    pusty jazgot, próżne żale,
    krzyk, co treści nie ma wcale,
    puste groźby, puste miny,
    wielkie morze próżnej śliny,
    puste hasła, obietnice,
    wszystko puste - poza picem!
    Słowem zero, nicość, próżnia -
    tym się w świecie Tusk wyróżnia.

  • ~Marek2011-01-24 07:46

    Czy jesteśmy skazani na walkę kłamstawa smolenskiego z kłamstwem kaczyńskim?

  • ~kb2011-01-24 06:55

    panu Jaroslawowi K. ktory kreci calym pisem rozum wyszedl i juz nie wroc. Po co redakcja publikuje takie brednie obrazajac takim poziomem swoich (jeszcze) czytelnikow?i

  • ~starzec z gór2011-01-24 06:25

    "tu, jestem"2011-01-24 03:07 Napisał/Napisała:
    Do,,pisiokow,,samolot to nie jest ,, krowa ,,kon ,,czy owca,,samolot zostal,stworzony przez ludzi i dla ludzi,,,modrych, nie samobujcow,,pamietajcie we mgle nie ladujemy,,i pozdejmowac prosze ze swoich, mieszkan i samochodow obrazki matki boskiejj,,bo cuda cedenka wierzycie,,wierzycie ze wam sie uda, ale jest juz za pozno,,pamietajcie we mgle nie ladujemy samolot to nie jest ,,,but na dupe konia,,jak chcecie poklikc, i cos sie madrego dowiedziec to tu jestem,tylko bez nerwow, ja wiem ze wam edukacji potrzeba,,ale spoko, moge wam pomuc"
    Nareszcie wiemy, jak bardzo trzeba być wykształconym, by dostąpić zaszczytu przyjęcia do elitarnego grona przeciwników "kaczorów" (oczywiście z wyłączeniem tego dobrego, Kaczora MAKDonalda Tuska); młodzi, wykształceni, w kapturkach - łączcie się i pielgrzymujcie do krynicy mądrości, która nawet "pisiokom" jest w stanie "POMUC", cokolwiek to w języku POrtyjnych idiotów znaczy.

1 2 3 4 ... 71 starsze

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «