"Nie wiem, co zrobi prezydent (w sprawie sprawozdania KRRiT), ja przedstawiłem stanowisko PiS, które jest znane, było prezentowane w parlamencie. My bardzo krytycznie podchodzimy do tego, co dzieje się w KRRiT i co dzieje się w mediach publicznych. One są skrajnie upolitycznione" - oświadczył Błaszczak na briefingu po spotkaniu z Komorowskim.

Jak mówił, konsultacje prezydenta to "teatr polityczny". "Pewnie decyzja już wcześniej została podjęta. Mamy do czynienia z takim spektaklem, jak to często w przypadku środowiska polityków wywodzących się z PO ma miejsce" - dodał.

Według Błaszczaka, nie cała scena polityczna jest obecnie reprezentowana w mediach publicznych, choć zakłada to ustawa.

"Jest wielkim skandalem, że do zarządu telewizji przychodzą ludzie bezpośrednio z rządu, że wiceminister rolnictwa (Marian Zalewski-PAP) staje się członkiem zarządu telewizji i że na czele telewizji publicznej stoi były poseł Unii Demokratycznej i Unii Wolności, a ostatnio urzędnik ministra kultury Bogdana Zdrojewskiego (Juliusz Braun-PAP)" - mówił Błaszczak.

W czwartek głosami PO, PiS i PSL Sejm odrzucił sprawozdanie z ubiegłorocznej działalności KRRiT. Wcześniej zrobił to Senat. Jeśli decyzję obu izb parlamentu potwierdzi prezydent, kadencja wszystkich członków Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji wygaśnie w ciągu 14 dni od głosowania w Sejmie. Dotychczas stało się tak raz - w czerwcu ubiegłego roku. Komorowski, pełniąc wówczas obowiązki prezydenta po katastrofie smoleńskiej, przychylił się do decyzji Sejmu i Senatu o odrzuceniu sprawozdania ówczesnej KRRiT za 2009 r.

W poniedziałek Bronisław Komorowski kontynuuje w Belwederze konsultacje z szefami klubów parlamentarnych ws. sprawozdania KRRiT za 2010 r. Błaszczak spotkał się z nim jako pierwszy.


Po Błaszczaku z prezydentem o godz. 12 ma się spotkać Tomasz Tomczykiewicz PO, o 13 - Stanisław Żelichowski z PSL, a o 13.30 - wiceszefowa klubu PJN Elżbieta Jakubiak.

Konsultacje rozpoczęły się w piątek - prezydent rozmawiał wtedy z szefem SLD Grzegorzem Napieralskim.