Prezydent żadnego kraju w Unii Europejskiej nie ma takiej ochrony ze strony prawa jak głowa RP.

Wczoraj Trybunał Konstytucyjny przesądził, że przepisy, które każą surowiej karać osobę znieważającą publicznie prezydenta RP niż tych, którzy rzucają obelgi pod adresem innych osób, są legalne i zgodne z ustawą zasadniczą.

– Doniosły charakter funkcji prezydenckich powoduje, że prezydentowi RP należne są szczególny szacunek i cześć. Wynika to także stąd, że dokonanie czynu określonego w kwestionowanym przepisie jest jednocześnie znieważeniem samej Rzeczypospolitej – argumentował TK.

Co ciekawe, zdaniem trybunału surowsza odpowiedzialność za znieważanie głowy państwa nie ogranicza prawa obywateli do krytyki działalności przedstawicieli organów państwa.

Za publiczne znieważenie prezydenta grożą 3 lata więzienia, za lżenie innych urzędników – rok. Wyrok budzi więc kontrowersje. Zdaniem dr. Adama Bodnara z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka wszyscy powinni być równi wobec prawa.

Do trzech lat więzienia

Obowiązujące zasady odpowiedzialności karnej za publiczne znieważenie prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej są zgodne z konstytucją i nie ograniczają przysługującej obywatelom wolności słowa – orzekł wczoraj Trybunał Konstytucyjny. Wypowiedział się on tym samym na temat legalności art. 135 par. 2 kodeksu karnego. Na jego podstawie sądy mogą wymierzyć dzisiaj za taki czyn karę do 3 lat więzienia.


Wyrok zapadł w wyniku rozpoznania pytania prawnego Sądu Okręgowego w Gdańsku. Rozpoznawał on zażalenie na postanowienie o umorzeniu śledztwa w sprawie publicznego znieważenia prezydenta Lecha Kaczyńskiego przez Lecha Wałęsę i Stefana Niesiołowskiego. W trakcie sprawy sąd powziął jednak wątpliwości, czy wspomniany przepis nie stanowi zagrożenia dla wolności słowa. Zdaniem sądu daje on bowiem podstawę do ingerencji państwa wyposażonego w aparat organów ścigania w prawo do debaty politycznej. Przy ochronie porządku publicznego należy mieć natomiast na uwadze zasadność i proporcjonalność, a kara do 3 lat pozbawienia wolności za publiczne znieważenie głowy państwa nie spełnia tego kryterium.

Z argumentacją gdańskiego sądu nie zgodził się Trybunał Konstytucyjny.

– Doniosły charakter funkcji prezydenckich wynikających z ustawy zasadniczej powoduje, że prezydentowi RP należne są szczególny szacunek i cześć. Wynika to także stąd, że dokonanie czynu określonego w kwestionowanym przepisie jest jednocześnie znieważeniem samej Rzeczypospolitej – mówił sędzia sprawozdawca Zbigniew Cieślak.

TK wskazał, że surowsza odpowiedzialność za znieważanie głowy państwa nie ogranicza zagwarantowanego obywatelom prawa do krytyki.

– Prawo do krytyki tego organu obejmuje wypowiedź swobodną jedynie co do treści, a nie formy (w szczególności obraźliwej lub poniżającej). Tymczasem odpowiedzialność karna za czyn opisany w kwestionowanym przepisie nie jest związana z treścią wypowiedzi, lecz z jej formą, mającą charakter znieważający – argumentował trybunał.

Kodeks karny różnicuje odpowiedzialność za znieważenie w zależności od tego, kto jest obiektem publicznych drwin. Najwyższa kara grozi za naruszanie dobrego imienia głowy państwa. Od 1997 roku w takiej sprawie był tylko jeden wyrok skazujący w zawieszeniu na rok (w sprawie Andrzeja Leppera). Na grzywnę, ograniczenie wolności lub do roku więzienia mogą zostać skazani z kolei ci, którzy publicznie znieważają policjantów, sędziów czy radnych w związku z pełnionymi przez nich obowiązkami. Najmniejsza kara, grzywna lub ograniczenie wolności, grozi natomiast za publiczne znieważenie zwykłego obywatela. W dodatku sprawca znieważającego czynu może być ścigany dopiero po wniesieniu prywatnego aktu oskarżenia do sądu.