Jak pisze Janusz Palikot na swoim blogu w Onet.pl reklamówki PiS do złudzenia przypominają spoty republikańskiego kandydata na prezydenta USA Mitta Romney'a. "Jak wiadomo spoty te nie wiele pomogły Romney'owi. Zapewne również i te wyprodukowane przez sztabowców PiS będą przysłowiowym kadzidłem dla umarłego" - pisze Palikot.

I zarzuca partii Jarosława Kaczyńskiego, że  nie postarał się nawet o to by występujący w jego reklamówkach Polacy mówili własnym głosem, bo teksty czyta lektor.

Ruch Palikota prezentuje własny spot. "Bez udziału aktorów, bez lektorów, bez ściemy opłacanej z subwencji budżetowej dla partii politycznych, a więc pieniędzy nas wszystkich - podatników" - pisze Palikot. Reklamówka  została sfinansowana z prywatnych pieniędzy i kosztowała 3250 zł.

Spot zaprezentowano we wtorek przed siedzibą PiS w Warszawie.  Działacze PiS starali się zakłócić konferencję Janusza Palikota głośną muzyką.

http://www.youtube.com/watch?v=Dh9ksUs77Z8

W jego materiale wypowiada się kilka osób. Twierdzą, że "boli ich to, iż Polacy muszą wyjeżdżać za granicę", że "za 1000 złotych w ogóle nie chce im się pracować" i ubolewają, że "codziennie rzuca się przedsiębiorcom kłody pod nogi".

Remedium na ten stan rzeczy ma być Ruch Palikota. Jak mówi jeden z bohaterów reklamówki kontrowersyjny polityk "nie ściemnia i nie czerpie korzyści z polityki".