Ruch Społeczny im. Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego powołano 10 kwietnia 2011 roku w Warszawie w pierwszą rocznicę katastrofy smoleńskiej. W maju powołano koordynatorów regionalnych oraz komisje, których zadaniem będzie przygotowanie jesiennego kongresu Ruchu. W Zachodniopomorskiem koordynatorem Ruchu został adwokat Paweł Mucha, radny PiS sejmiku zachodniopomorskiego w poprzedniej kadencji.

Podpisujący deklarację wyrażali m.in. "wolę wspólnej pracy dla dobra Rzeczypospolitej Polskiej ze wszystkimi osobami podzielającymi te przekonania i wartości, którym był wierny Lech śp.Kaczyński". Deklarowali w ten sposób m.in. podtrzymywanie tradycji narodowej, ochronę wolności i praw człowieka, pomoc społeczną.

Jak podkreślał prezes Ruchu, b. szef gabinetu prezydenta Lecha Kaczyńskiego, Maciej Łopiński, Ruch jest otwarty zarówno dla osób indywidualnych, jak i dla stowarzyszeń, organizacji i środowisk - z zachowaniem ich autonomii. "Państwo, jego rola, zadania, obowiązki były dla Lecha Kaczyńskiego niezwykle istotne. Zostawił nam to jako swój testament. My ten testament chcieliśmy wykonać" - zaznaczył Łopiński. Poinformował, że Ruch ma już struktury we wszystkich województwach.

Zdaniem Muchy, Ruch będzie aktywny w regionie tak, by realizować spuściznę polityczną prezydenta Kaczyńskiego.

"Dla osób tworzących Ruch depozytariuszem i osobą, która uosabia dziedzictwo, które prezydent Kaczyński pozostawił, jest jego brat" - podkreślił przewodniczący komitetu wykonawczego PiS, poseł Joachim Brudziński.

"Nie możemy pokusić się o zwycięstwo, jeśli będziemy głusi i zamknięci na to, co jest największą wartością (...) osoby o niezwykłym dorobku naukowym i akademickim" - przekonywał poseł. Chcemy, jako partia, być otwarci dla tych ludzi, na mądrość, którą wnoszą - zaznaczył.

Łopiński powtórzył, że Ruch "postara się maksymalnie wesprzeć" listy wyborcze PiS. Nie chciał jednak mówić o szczegółach wyjaśniając, że kształt list nie jest jeszcze znany.

"W całej Polsce jest wielka potrzeba zaangażowania się obywateli we wspólną pracę na rzecz poprawy tego co nazywamy dobrem wspólnym" - powiedział wicemarszałek Sejmu Marek Kuchciński PiS). Wyraził nadzieję, że najbliższe miesiące przyniosą - jak mówił - "obudzenie narodu" i reakcję na to, że "więcej osłabiać państwa nie można".