Na konferencji prasowej na wałach wiślanych w Kępie Gosteckiej w gminie Łaziska na Lubelszczyźnie, regionie nawiedzonym przez ubiegłoroczną powódź, Napieralski mówił, że Donald Tusk odwiedził niedawno miejscowości dotknięte katastrofalną wichurą i obiecał tam ludziom pomoc, natomiast nie wywiązał się z obietnic złożonych w czasie ubiegłorocznej powodzi.

"To są właśnie obietnice Donalda Tuska. Obiecuje się wtedy, kiedy jest się na miejscu, a później, kiedy kamery odjeżdżają, kiedy dziennikarzy już nie ma, kiedy przychodzi proza życia - tej pomocy nie ma" - powiedział szef SLD.

Wskazywał na wiślane wały w Kępie Gosteckiej, gdzie jeszcze pozostały resztki po workach z piaskiem układanych w ubiegłym roku. "Jesteśmy na wałach, które miały być odbudowane, miały być wzmocnione, miały chronić ludzi przed wielką katastrofą. Widzimy - nic się nie dzieje, nie ma żadnych prac, nie ma tu żadnej koparki, żadnego pracownika" - mówił.

Napieralski zarzucił premierowi, że jego wizyty na terenach powodziowych w ubiegłym roku były związane z kampanią wyborczą. "Padały obietnice, że przede wszystkim rząd zrobi wszystko, żeby do takiej tragedii nie dopuścić, że zostaną odbudowane wały i zostanie przygotowany pakiet ustaw, które spowodują, że w razie niebezpieczeństwa będziemy mogli szybko jako państwo reagować i pomagać ludziom" - mówił Napieralski.

Lider SLD zaprzeczył sugestii jednego z dziennikarzy, że jego sobotnia wizyta na wałach wiślanych też może być potraktowana jako element kampanii wyborczej. Mówił, że po ubiegłorocznej powodzi, już po kampanii wyborczej, był jedynym politykiem, który odwiedził wszystkie zalane tereny. Dodał, że to dzięki SLD doszło w Sejmie do debaty po powodzi, jego partia przygotowała specjalny raport w tej sprawie i zwracała uwagę, że jeszcze w zimie doszło do strat przez to, że wyremontowane po powodzi domy pękały.

"Jesteśmy na tych terenach regularnie i zawsze. Jesteśmy z tymi ludźmi w stałym kontakcie. Jako opozycja zrobiliśmy wszystko, co jest możliwe" - podkreślił Napieralski.


Obecny podczas konferencji wójt gminy Wilków, w ubiegłym roku dwukrotnie zalanej przez powódź, Grzegorz Teresiński podkreślił, że umocnienie wałów w Kępie Gosteckiej ma strategiczne znaczenie dla ochrony całej doliny w rejonie Opola Lubelskiego. "Przerwanie wałów w tym miejscu spowodowałoby jeszcze większą tragedię, niż miała miejscu w roku ubiegłym" - powiedział.

Dodał, że dodatkowe zagrożenie powodzią niesie brak prac w korycie Wisły. "Hydrolodzy obliczyli po tamtej powodzi, że w wyniku zaniechania przeszło 20-letniego prac w korycie rzeki dno podniosło się około 2 metrów" - zaznaczył. Dodał, że potrzebne są uregulowania prawne, które uporządkują kompetencje w zakresie prac zapobiegających powodziom. "Kto inny odpowiada za tzw. międzywale, kto inny za wały, a jeszcze kto inny za ochronę środowiska. Powoduje to chaos i utrudnia nam samorządowcom prawidłowe funkcjonowanie" - powiedział Teresiński.

Wały w Kępie Gosteckiej w ubiegłym roku zostały obronione. Pękły poniżej, w gminie Wilków.

Rzeczniczka wojewody lubelskiego Małgorzata Tatara poinformowała PAP, że wszystkie wały zniszczone podczas ubiegłorocznej powodzi na Lubelszczyźnie zostały odbudowane w zeszłym roku z zastosowaniem nowoczesnych technologii. Zniszczeniu uległo wtedy około 1 km wałów w czterech miejscach. Prace te zakończono w listopadzie 2010 r. Na odbudowę wałów w wyrwach i odtworzenie wodnej infrastruktury technicznej na Lubelszczyźnie wydano z budżetu państwa 27 mln zł.

Według Tatary prace przy przebudowie wałów są prowadzone nadal, m.in. w Dolinie Janiszowskiej w tym roku zostaną zakończone prace przy przebudowie wałów na Wiśle i jej dopływie Sannie - łącznie zmodernizowanych będzie w tym rejonie 15,9 km umocnień. Powstanie polder o powierzchni 500 ha. W gminie Łaziska modernizacja wałów rozpocznie się w przyszłym roku; w ciągu trzech lat przebudowanych będzie tu 8 km umocnień kosztem 20 mln zł. Jeszcze w tym roku przeprowadzone będą prace przy pogłębianiu koryta Wisły. Na ten cel uzyskano 5 mln zł z europejskiego Funduszu Solidarności.

Rzeczniczka MSWiA Małgorzata Woźniak poinformowała, że w roku 2010 i 2011 resort w związku z ubiegłorocznymi powodziami uruchomił łącznie 3 mld 216 mln 293 tys. zł. Szczególną pomocą finansową zostało objęte m.in. województwo lubelskie.

Na zasiłki celowe, z przeznaczeniem na zaspokojenie podstawowych potrzeb, jak również na remonty lub odbudowę budynków mieszkalnych w 2010 r. oraz 2011 r. przekazano z budżetu państwa w Lubuskiem około 88 mln zł. W ramach instrumentów wsparcia przewidziana została pomoc społeczna dla rodzin rolniczych w formie jednorazowego zasiłku celowego w kwotach 2 tys. i 4 tys. złotych. Z tej pomocy skorzystało 1567 rolników. Kwota przekazana w woj. lubuskim na tej cel to ponad 2,7 mln zł.