"Na pewno wiedzę (o terminie publikacji raportu - PAP) ma zespół tłumaczy przysięgłych, który jest zaangażowany w tłumaczenie raportu. Czy to są dni, czy tygodnie trudno mi powiedzieć" - podkreślił Schetyna w rozmowie z dziennikarzami w Sejmie. Jak dodał, jest to "bardzo intensywna, dobrze zorganizowana, ale długo trwająca praca". "Czekam na komunikat od ministra Jerzego Millera, kiedy raport jest przetłumaczony, sprawdzony, kiedy naniesione są poprawki do tłumaczeń, kiedy będzie mógł być przedstawiony opinii publicznej" - podkreślił marszałek.

"Wszyscy byśmy chcieli, by był już ujawniony opinii publicznej, ale to nie jest tak, że tłumaczeniem zajmują się urzędnicy, ministrowie czy premier" - powiedział Schetyna. "To naprawdę musi trwać, zostawmy tu politykę, bo przy raporcie i po jego ujawnieniu do polityki wrócimy, więc zostawmy te parę dni na pracę tłumaczy" - dodał.

Jak zaznaczył, nie chciałby, by z terminu ujawnienia raportu robić sprawę polityczną. Raport polskiej komisji wyjaśniającej okoliczności katastrofy smoleńskiej liczy ponad 300 stron. Miller przekazał go premierowi osobiście pod koniec czerwca. Ma zostać upubliczniony po zakończeniu tłumaczeń na język angielski i rosyjski.