Członkowie PiS skierowali ponadto list do ambasadora tego kraju w Polsce. Zawarli w nim kondolencje i wyrazy współczucia: "Nasze myśli w tych dniach kierujemy szczególnie ku tym, którzy bezpośrednio ucierpieli w tym niewyobrażalnym ataku, a także ich rodzinom i bliskim".

"Dziś jesteśmy wszyscy Norwegami" - powiedział Brudziński. Nawiązał w ten sposób do słynnego przemówienia Johna Kennedy'ego w stolicy Niemiec w

"Szaleństwo jest czymś, przeciw czemu państwom demokratycznym bardzo trudno walczyć. Niezależnie jednak od jego ideowego podłoża, państwa muszą je eliminować i z nim walczyć. Po tym przerażającym mordzie pojawia się refleksja: obyśmy nigdy nie musieli przeżywać takiej traumy, jaką przeżywa Norwegia" - podkreślił.

Stwierdził ponadto: "Oby ci wszyscy, którzy nawoływali do dorżnięcia watahy, którzy mówią o przeciwnikach politycznych +bydło" albo +hieny cmentarne+, nie musieli brać na swoje sumienie ofiar porównywalnych do tych w Norwegii. To wydarzenie powinno skłonić do refleksji".

W piątek w Norwegii w wyniku wybuchu bomby w dzielnicy rządowej w Oslo i strzelaniny na wyspie Utoya zginęły 93 osoby. Policja zatrzymała zabójcę - 32-letni Norweg przyznał się, że działał sam. Na wyspie Utoya, gdzie odbywał się zjazd młodzieżówki współrządzącej Partii Pracy, zastrzelił 86 osób.