"Podjąłem już pewne koszty finansowe i to będą koszty tylko moje osobiste (...) Nie mówię o tych moralnych, bo oczywiście niektórzy ludzie już krytycznie oceniają moją decyzję" - powiedział w TVN24, pytany czy podjął decyzję o kandydowaniu do Senatu.

"W tej chwili wziąłem taką linię kredytową na 20 tys. Ale ponieważ mam dochody ciągłe i też nie całkiem takie bardzo malutkie, to z mojej emerytury, z moich dochodów z pracy w komisji też będę na bieżąco to finansował. Plus zasoby jakieś drobne, które miałem" - zaznaczył. "Nie czerpię żadnych pieniędzy od żadnego podatnika, wszystko z własnych pieniędzy" - podkreślił.

>>> "Ktoś pokroju Kuby Wojewódzkiego". Zobacz, kogo do Senatu wystawiają ludowcy

W połowie lipca Klich mówił, że decyzję o kandydowaniu do Senatu podejmie pod koniec lipca. Tygodnikowi "Wprost", który jako pierwszy napisał o planach szefa PKBWL, powiedział, że do rozmyślania o starcie w wyborach skłania go to, co się dzieje w polityce.

Klich mówił wówczas PAP, że w Senacie miałby dwa cele - działanie dla regionu, z którego pochodzi (Wielkopolska), oraz wyjaśnienie do końca spraw związanych z katastrofą smoleńską. Zamierza też dążyć do wprowadzenia rozwiązań systemowych, które zapobiegłyby podobnej katastrofie w przyszłości. W tym mieściłoby się - zdaniem Klicha - wyłączenie komisji badających katastrofy "spod wpływu jakiegokolwiek ministra".

Obecnie kierowana przez Klicha PKBWL działa przy ministrze infrastruktury. Natomiast po wypadkach samolotów wojskowych każdorazowo powołuje się komisję podległą szefowi MON. Wyjątkiem jest komisja badająca katastrofę smoleńską i kierowana przez szefa MSWiA Jerzego Millera - podlega bezpośrednio premierowi.

>>> Wybory 2011 także na Facebooku. Polub i bądź na bieżąco!

Podkreślał także, że chce startować "tylko i wyłącznie jako kandydat niezależny". Dodał, że w konkretnych sprawach dopuszcza współpracę z partiami politycznymi - PiS, PO, PSL i SLD. Wspomniał też o ewentualnej współpracy z inicjatywą "Obywatele do Senatu", firmowaną przez prezydenta Wrocławia Rafała Dutkiewicza.

Informował wówczas, że na czas kampanii nie zamierza rezygnować z kierowania PKBWL, bo jego zdaniem "nie ma tutaj żadnej sprzeczności". Zapowiada odejście z komisji po ewentualnym wyborze na senatora, ponieważ tego wymaga prawo.

Płk Edmund Klich ma 65 lat, jest emerytowanym pilotem wojskowym i specjalistą od badania katastrof lotniczych (tematem jego pracy doktorskiej były kierunki doskonalenia działalności służby bezpieczeństwa lotów w siłach zbrojnych). Był m.in. zastępcą komendanta dęblińskiej "Szkoły Orląt" i inspektorem MON ds. bezpieczeństwa lotów. W kwietniu 2003 r. został wiceszefem PKBWL, a w styczniu 2006 r. - przewodniczącym komisji. W styczniu br. minister infrastruktury Cezary Grabarczyk mianował Klicha na kolejną pięcioletnią kadencję na tym stanowisku.