Przygotowany przez Parlamentarny Zespół Przyjaciół Zwierząt projekt zaostrza kary za znęcanie się nad zwierzęciem, wprowadza obowiązek informowania o napotkanym, porzuconym zwierzęciu - co oznacza też zakaz strzelania przez myśliwych do błąkających się po lesie psów i kotów - a także wprowadza zakaz stałego trzymania psów na łańcuchach.

We wtorek sprawozdaniem z prac podkomisji, która pracowała nad projektem, zajmowały się sejmowe komisje: Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej, Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa oraz Rozwoju Wsi i Rolnictwa. Połączone komisje zdecydowały, że projekt wróci do podkomisji.

Jak powiedział w czwartek na konferencji prasowej w Sejmie Paweł Suski (PO), stało się to głosami PiS i SLD. Posłowie tego klubu - mówił - odrzucili sprawozdanie podkomisji i tym samym "dokonali obstrukcji" dalszych prac nad projektem.

Suski zaapelował do posłów obu klubów, by nie upolityczniali kwestii praw zwierząt. "Apeluje do posłów PiS, posłów SLD, tych dwóch opozycyjnych ugrupowań, które absolutnie bez uzasadnienia dokonały obstrukcji prac komisji. Jestem przekonany, że to nie zwierzęta powinny być przedmiotem tylko podmiotem obrad, nie powinny stanowić elementu gry politycznej, jest to absolutnie niedopuszczalne" - powiedział.

Zaapelował też do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, "który, jak wiemy, wydawał się kochać zwierzęta, przeznaczając nawet 1 proc. ze swoich podatków na organizacje społeczne zajmujące się ochroną praw zwierząt". "Dziś mamy ten czas i to miejsce, w którym powinniśmy właściwie podejmować decyzje. Zwierzęta nie są rzeczą, czują i potrzebują w tej chwili pomocy polityków" - podkreślił poseł PO.

Jak dodał, PO nie może pozostać sama jako jedyny klub, który chce dokonać oczekiwanej społecznie zmiany. "Chcemy to zrobić wspólnie, ponad podziałami" - zapewnił. Suski podkreślił, że "empatia nie powinna mieć barw politycznych, zwierzęta nie powinny być używane w kampanii wyborczej, nie powinno się grać nimi, żeby zdobyć zaufanie wyborców".

Joanna Mucha (PO) podkreśliła, że Parlamentarny Zespół Przyjaciół Zwierząt, którym kieruje, pracował zawsze ponad politycznymi podziałami. "Zawsze dobro zwierząt i ich ochrona była wyjęta poza nawias kłótni politycznych" - powiedziała.

Przypomniała, że obecnie obowiązująca ustaw o ochronie praw zwierząt została uchwalona w 1997 r. i "naprawdę wymaga poprawy". "To jest 14 lat bez nowelizacji, 14 lat podczas których we wszystkich kadencjach próbowano znowelizować tę ustawę i to się nie udało" - powiedziała. Mucha podkreśliła, że projekt nowelizacji daje narzędzia, by w większym stopniu niż dotychczas egzekwować prawa zwierząt i poprawiać świadomość społeczną na ten temat.

Mucha oceniła, że przygotowany przez Parlamentarny Zespół Przyjaciół Zwierząt projekt jest "projektem minimum, ale też jest maksimum tego, co w obecnej kadencji można zrobić".


Projekt nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt przewiduje, że każdy, kto napotka w lesie lub poza terenem zabudowanym porzuconego psa lub kota - w szczególności na uwięzi - musi powiadomić o tym schronisko dla zwierząt, straż gminną lub policję. Oznacza to m.in., że myśliwi nie będą mogli odstrzeliwać błąkających się zwierząt domowych.

Projekt przewiduje także zwiększenie kar za znęcanie się nad zwierzętami do dwóch lat ograniczenia lub pozbawienia wolności (obecnie jest to rok), a za znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem do trzech lat (obecnie dwa lata). Osoba, która będzie znęcała się nad zwierzęciem, będzie mogła stracić prawo do ich posiadania na okres od roku do 10 lat.

Ponadto w razie skazania za wymienione przestępstwa sąd będzie mógł orzec nawiązkę w wysokości do 100 tys. zł na cel związany z ochroną zwierząt, wskazany przez sąd. Obecne przepisy określają, że może to być kwota od 25 zł do 2,5 tys. zł.

W projekcie zakazuje się także trzymania zwierząt na uwięzi dłużej niż 12 godzin albo w sposób powodujący cierpienie. Po wprowadzeniu przepisów długość uwięzi, na której trzymane będzie zwierzę, nie będzie mogła być mniejsza niż trzy metry. Złamanie zakazu w tej kwestii w myśl projektu będzie wykroczeniem.

W projekcie zakazano także tzw. kopiowania, czyli przycinania psom ogonów i uszu dla celów estetycznych.

Autorzy projektu chcą także, aby gmina opracowywała co roku program opieki nad zwierzętami bezdomnymi, obejmujący m.in. zapewnienie im miejsca w schronisku, sezonowe dokarmianie, poszukiwanie dla nich właścicieli, a także sterylizację lub kastrację. W projekcie zakazano sprzedaży zwierząt domowych na targowiskach.

W projekcie zdefiniowano także schronisko dla zwierząt. Podczas prac wycofano zapis, że placówki te nie mogą być prowadzone dla zysku. Początkowo proponowano, by mogły je prowadzić jedynie organizacje pozarządowe oraz samorządy, a ich wykaz znajdowałby się w rozporządzeniu ministra rolnictwa.

Przedstawiciel biura legislacyjnego podkreślił, że TK mógłby mieć wątpliwości co do trybu wprowadzenia tego zapisu. Przedstawiciele organizacji pozarządowych podczas prac pozytywnie wypowiedzieli się o projekcie. Uważają, że choć nie obejmuje wielu ważnych kwestii, to dla dobra zwierząt ustawę należy wprowadzić w życie.

W lipcu do Sejmu trafił także obywatelski projekt ustawy o ochronie zwierząt przygotowany przez Koalicję dla Zwierząt. Wprowadza on Krajową Inspekcję ds. Zwierząt - komórkę podległą MSWiA, z wojewódzkimi oddziałami i inspektorami - która miałaby m.in. nadzorować miejsca opieki nad bezdomnymi zwierzętami. Zaostrza też kary za znęcanie się nad zwierzętami, zakazuje trzymania psów na łańcuchach, wykorzystywania zwierząt w cyrku oraz hodowli zwierząt na futra. Przewiduje opodatkowanie hodowli zwierząt domowych, zakaz handlu zwierzętami domowymi poza miejscami ich chowu.