"Ośmielę się stwierdzić, że minister obrony nie ma tutaj żadnej swobody manewru. Nawet, gdyby czuł, że jest to dla niego niesprawiedliwe, jako szef resortu, w którym popełniono tak nieprawdopodobnie wiele błędów, ponosi w sposób zupełnie oczywisty ogólną odpowiedzialność za to" - powiedział Cimoszewicz dziennikarzom w Sejmie, pytany, czy oczekuje, że Klich poda się do dymisji lub zostanie zdymisjonowany przez premiera Donalda Tuska.

Jak dodał Cimoszewicz - w kontekście wniosków personalnych, jakie powinny nastąpić po publikacji raportu - "w tej chwili nie mówimy oczywiście o odpowiedzialności prawno-karnej, to jest kwestia przyszłości". "Natomiast są oczywiste podstawy do rozmowy o odpowiedzialności służbowej i odpowiedzialności politycznej" - zaznaczył były premier, a obecnie senator.

Według raportu komisji Millera wśród przyczyn katastrofy smoleńskiej są: zejście poniżej minimalnej wysokości zniżania, przy nadmiernej prędkości opadania, w warunkach atmosferycznych uniemożliwiających wzrokowy kontakt z ziemią i spóźnione rozpoczęcie procedury odejścia na drugi krąg.

Komisja w raporcie wskazała na nieprawidłowe szkolenie lotnicze załóg w 36. specjalnym pułku lotniczym na samolotach Tu-154M, niedostateczne przygotowanie załogi do lotu oraz niedostateczna wiedza członków załogi w zakresie funkcjonowania systemów samolotu oraz ich ograniczeń.