Tadeusz Cymański w poniedziałkowej "Kropce nad i" przyznał, że wynik wyborczy PiS był porażką, choć nie można go nazwać klęską. Kiedy Monika Olejnik wyliczała sprawy, które jej zdaniem zaszkodziły Prawu i Sprawiedliwości w czasie kampanii wyborczej, europoseł stwierdził: "Pani redaktor, te wszystkie nasze słabości, czuję się już naprawdę... Niech pani powie coś ciepłego o naszej kampanii". Z drugiej strony prosił media o życzliwe wsparcie, bo - jak przekonywał - rząd jest dobry, kiedy ma przeciwko sobie silną opozycję.

W rozmowie z Polskim Radiem Adam Hofman, komentując słowa swego partyjnego kolegi, stwierdził, że Cymański swymi opiniami powinien dzielić się wewnątrz partii, a nie w mediach. "Tadeusz Cymański ma możliwości, by artykułować to w środku, nie robi tego, robi to w mediach i to jest jego poważny błąd polityczny" - powiedział Hofman, a jego słowa zabrzmiały jak ostrzeżenie. "Uległ pokusie: pokrytykuj szefa Prawa i Sprawiedliwości, będziesz chwalony w TVN24. To niestety jest pokusa, którą często idą politycy, ale to jest droga poza PiS. Posuwanie się tą drogą eliminuje poważnych polityków" - dodał rzecznik PiS.

Adam Hofman był też pytany, czy oponie Tadeusza Cymańskiego może podzielać i legitymizować Zbigniew Ziobro, uznawany za wielu - m.in. samego Cymańskiego - za osobę numer dwa w partii. Wykluczył taką możliwość.