Wyjaśnienia Kality mają związek z poniedziałkową publikacją "Gazety Wyborczej". Według "GW", działacze stołecznego SLD domagają się, by szef Sojuszu Grzegorz Napieralski wyjaśnił, jak i na kogo wydawał w kampanii pieniądze zarobione na sprzedaży siedziby partii. Jak napisała "Gazeta", pieniądze z wartej 35 mln zł transakcji miały znacząco zasilić kampanijne konta. Zdaniem "GW", dużo obiecywały sobie stołeczne struktury, gdzie kampania była najdroższa, tymczasem dostały 40 tys. zł.

Kalita podkreślił w poniedziałkowej rozmowie z PAP, iż jest zdumiony spekulacjami dotyczącymi finansów SLD. Przypomniał, że po każdych wyborach Krajowa Komisja Rewizyjna partii przygotowuje sprawozdanie dotyczące finansowania kampanii wyborczej. "Komisja Rewizyjna zbierze się jeszcze w tym tygodniu. Tutaj wszystko jest jawne i przejrzyste, nie ma żadnych znaków zapytania" - zapewnił Kalita.

Według niego, większość środków pochodzących ze sprzedaży siedziby przy ul. Rozbrat w Warszawie jest wciąż do dyspozycji Sojuszu. "Te pieniądze są na naszych kontach" - powiedział rzecznik SLD.

Jak dodał, na jesienną kampanię parlamentarną Sojusz wydał łącznie 20 mln zł - 12 mln pochodziło z kasy centralnej partii, reszta - około 8 mln to suma wpłat indywidualnych kandydatów SLD.

Kalita powiedział również, że na razie partia ma jeszcze czas na wyprowadzkę z budynku przy ul. Rozbrat; póki co wynajmuje kilka pomieszczeń od firmy, która kupiła siedzibę. "Z decyzją o przeprowadzce będziemy pewnie czekać do ukonstytuowania się nowych władz partii, które zdecydują gdzie ostatecznie się przeprowadzimy. Nie musimy jej pośpiesznie opuszczać - możemy spokojnie jeszcze w niej być" - zaznaczył rzecznik Sojuszu.

W związku z publikacją "GW", oświadczenie wydał też w poniedziałek skarbnik Sojuszu Kazimierz Karolczak. "Finanse partii są prowadzone w sposób przejrzysty i jawny, a środki wydatkowane zgodnie z określonymi przez statut partii i prawo procedurami" - podkreślił Karolczak.

Przypomniał, że "rozliczenie finansów SLD będzie weryfikowane przez Krajową Komisję Rewizyjną partii, a następnie jak co rok, przedstawiane członkom Rady Krajowej SLD".

"Niezrozumiałe są zatem przekazane za pośrednictwem mediów żądania jednego z członków SLD, skoro za każdym razem następuje wewnętrzna weryfikacja środków wydatkowanych na kampanie, w tym zostaje przedstawione sprawozdanie komisji rewizyjnej i Państwowej Komisji Wyborczej. A każdy z członków Sojuszu ma możliwość wglądu do niego. Sytuacja finansów SLD jest stabilna i przejrzysta" - zapewnił skarbnik Sojuszu.

Sojusz sprzedał swą warszawską siedzibę przy ul. Rozbrat na początku czerwca; otrzymał za nią około 35 mln zł.