Sam Tusk raczej takich intencji nie miał. "Do regionów, w których są silne konflikty poszedł wyraźny sygnał, żeby je wyciszyć, bo premier nie życzy sobie sporów. Wszystko ma być teraz podporządkowane tworzeniu rządu i wyciszone do wiosny" – mówi nam wpływowy polityk PO.

Tymczasem w zachodniopomorskiej Platformie wrze. Jej lider Stanisław Gawłowski od wielu miesięcy prowadzi wojnę z europosłem Sławomirem Nitrasem. Czy teraz postanowił pozbyć się go z partii? W poniedziałek wieczorem zarząd regionu rozmawiał o „przyszłości Nitrasa w Platformie”. Jak wynika z nieoficjalnych informacji, lokalne władze chcą doprowadzić do wprowadzenia zarządu komisarycznego w szczecińskich strukturach.

Czy Gawłowski ma akceptację władz partii, czy wyszedł przed szereg? "Ja nie otrzymałem żadnych informacji w tej sprawie. Temat jest absurdalny i traktuję go jako lokalne uszczypliwości – mówi „DGP” sekretarz generalny Platformy Andrzej Wyrobiec. Podkreśla, że zgodnie ze statutem partii są jasno określone okoliczności, w których można kogoś wyrzucić. – "Ja nie znam takich powodów dla których mielibyśmy wyrzucać Nitrasa czy nawet Marcinkiewicza, jeśli władze lokalne mają takie zamiary, to mam nadzieję, że je uzasadnią" – dodaje Wyrobiec.

Na razie decyzje w sprawie Nitrasa nie zapadły, za to lokalne władze zdecydowały najpierw o wyrzuceniu, a następnie – skierowaniu do partyjnego sądu koleżeńskiego Michała Marcinkiewicza. O byłym pośle PO i jednym ze sztabowców partii, było głośno w kampanii wyborczej. Gawłowski zarzucił mu, że bez konsultacji z władzami regionu i nie zważając na finansowe limity, zamówił billboardy i plakaty na zbyt duże sumy. Zarząd PO usunął wtedy Marcinkiewicza z listy kandydatów do Sejmu. 

Z kolei Nitrasowi lokalne władze zarzucają brak zaangażowania w kampanię PO i wspieranie Longina Komołowskiego w wyborach do Senatu. - Zaangażował się w kampanię, ale nie PO. Przeczytałem wypowiedź w mediach o poparciu dla Komołowskiego i nie przeczytałem dementi – mówił dzisiaj Gawłowski w Radiu Szczecin. Zdaniem zwolenników Nitrasa to jednak tylko pretekst.

Sam Nitras nie chce komentować sprawy i odsyła do Twittera. Na portalu społecznościowym europoseł napisał: „Wyrzucają nas z partii? Gdybyśmy chociaż nieautoryzowanego wywiadu udzielili to bym zrozumiał. (…) Stuknijcie się koledzy w głowę.”

Stanisław Gawłowski na razie jest nieuchwytny. Czy za Gawłowskim mogą pójść inni liderzy? Na razie, zgodnie z sugestią Tuska, zamiatane są pod dywan konflikty m.in. w strukturach krakowskich, łódzkich, wielkopolskich i podlaskich.