Przed Sądem Okręgowym w Gdańsku ruszył proces posła do Parlamentu Europejskiego Krzysztofa L. z PO. Według prokuratury PSKM straciło ponad 2,7 mln zł obejmując, po części za wierzytelności, udziały w spółce Campus. Według powołanego przez prokuraturę biegłego, udziały były nic nie warte, bo Campus był bankrutem. Prezesem obu podmiotów w latach objętych aktem oskarżenia był obecny eurodeputowany Krzysztof L.

W piątek przed sądem wyjaśnienia w tej sprawie składał m.in. oskarżony. L. Przekonywał, że w czasie, którego dotyczy sprawa spółka Campus nie była w tak złej kondycji finansowej, jak wskazywali na to biegli. Jego zdaniem fakt, iż zobowiązania spółki przewyższały w danym czasie wpływy, wynikał ze specyfiki działalności w branży turystycznej. Zdaniem L. poza sezonem w firmach zajmujących się taką działalnością często tak się zdarza.

L. mówił też, że nie czuje się winny popełnienia przestępstwa. Jego zdaniem do złamania prawa nie doszło, bo w spawie nie było poszkodowanych.

Sporządzone przez Prokuraturę Okręgową w Koszalinie oskarżenie dotyczy wyrządzenia Polskiemu Stowarzyszeniu Kart Młodzieżowych (PSKM) szkody majątkowej w wysokości 2 mln 738 tys. zł, podawania nierzetelnych danych w sprawozdaniach finansowych stowarzyszenia oraz niezgłoszenia do sądu wniosku o upadłość spółki Campus.

Szkoda poniesiona przez PSKM, które zajmuje się wydawaniem kart dających ich posiadaczom różnego rodzaju zniżki podczas podróży po Polsce i Europie, to według prokuratury efekt niekorzystnych dla stowarzyszenia rozliczeń ze spółką Campus.

2,2 mln zł PSKM straciło nie egzekwując od spółki Campus należności w tej kwocie i na zamianie w 2006 br. tej wierzytelności na 22 tys. udziałów w spółce. Natomiast 538 tys. zł stowarzyszenie straciło na objęciu w latach 2005-2006 za gotówkę kolejnych 5380 udziałów w spółce Campus. Według powołanego przez prokuraturę biegłego, udziały objęte w wyniku obu operacji były nic nie warte, bo Campus był już wówczas bankrutem.

Krzysztof L. miał też zezwolić na podanie nierzetelnych danych w sprawozdaniach finansowych PSKM za lata 2004 i 2005. Chodzi o nieujęcie w dokumentach dwóch pożyczek dla Campusa w łącznej kwocie 1,9 mln zł - umowa z 2004 r. opiewała na 400 tys. zł, umowa z 2005 r. na 1,5 mln zł.

Krzysztof L. jest też oskarżony o niezgłoszenie wniosku o upadłość spółki Campus, co według biegłego z uwagi na stan jej finansów powinno nastąpić w 2005 r. Wniosek taki wpłynął do sądu dopiero w 2007 r. Upadłość spółki ogłoszono rok później.

Zarzut wyrządzenia PSKM szkody w wielkich rozmiarach prokuratura przedstawiła w akcie oskarżenia również Dorocie O.-L., która była członkiem zarządu PSKM. O podawanie nierzetelnych danych w sprawozdaniu PSKM oskarżona została także księgowa stowarzyszenia Beata N.-P. Natomiast o niezgłoszenie do upadłości Campusa oskarżono innego członka zarządu tej spółki - Przemysława L.

Podejrzani nie przyznali się w śledztwie do winy i odmówili składania wyjaśnień.

Za wyrządzenie szkody majątkowej w wielkich rozmiarach grozi do 10 lat więzienia. Podawanie nierzetelnych danych w sprawozdaniu finansowym na mocy ustawy o rachunkowości zagrożone jest karą do dwóch lat pozbawienia wolności. Natomiast za ścigane z Kodeksu spółek handlowych niezgłoszenie wniosku o upadłość grozi do roku więzienia.